Hej
Ostatnio zdarzyło mi się oglądać kilka filmów które swoją tematyką zahaczały o problem Zagłady żydów w czasie II wojny światowej. Wszystkie te produkcje robione były przez wielkich reżyserów dla wielkich studiów filmowych z obsadą pełną znanych nazwisk. Oglądając je przyszło mi jednak do głowy że choć temat jest przez filmowców pokazywany bardzo chętnie to jednak nigdy chyba nie powstanie idealny film o Holokauście. Odpowiedź dlaczego tak jest nie należy do zbyt odkrywczych – Hollywood nienawidzi złych zakończeń pozbawionych nadziei pozytywnych bohaterów i jakiegokolwiek jasnego przesłania. Dlatego też powstają filmy takie jak Lista Schindlera, które ukazują że w każdej nawet najtragiczniejszej godzinie znajdują się ludzie dobrzy, czy Opór który pokazuje walkę o własne człowieczeństwo. Wszystko pięknie ale takie historie są jednostkowe – większość opowieści z czasów zagłady nie ma w sobie ani odrobiny humoru, nadziei a co najważniejsze człowieczeństwa. Nie oskarżam przy tym autorów istniejących filmów o Zagładzie o jakiekolwiek zaniedbanie – zdaję sobie sprawę że ludzie płaczą na Pianiście i ronią łzy pod koniec Pociągu Życia. Nie zmienia to jednak faktu że między tymi filmami a prawdą o Zagładzie jest dziura w której mieści się cale nie dające się opisać okrucieństwo tej zbrodni. Choć może niesłusznie się żalę. Może powinnam się cieszyć że ludzie nie chcą oglądać tej pozbawionej nadziei historii.
