Hej
Nic tak nie wzmaga pasji do kolekcjonowania jak kultura popularna. Zbieranie komiksów, figurek gadżetów- wszystko co można kupić można też zbierać a ponieważ ta część kultury kręci się wokół pieniądza chętnie produkuje się więcej niż to komukolwiek jest potrzebne. Nie mniej jednak czasem pomysł na kolekcjonowanie nie jest stworzony sztucznie tylko wypływa oddolnie od samych zainteresowanych. w takim przypadku kolekcje są dużo bardziej fascynujące i niekiedy dziwne. I tak na przykład mój młodszy brat zbiera horrory klasy F – czyli filmy tak złe że aż dobre a przede wszystkim śmieszne. O części swojej imponującej kolekcji pisze na swoim z rzadka uczęszczanym blogu ( chętnych zapraszam http://horrorf.blog.onet.pl/ ). Okazuje się że zbieranie złych strasznych filmów jest jednym z najprostszych hobby jakie można mieć. W prost nie sposób uwierzyć jak wiele produkuje się obrazów w których nawala wszystko a zwłaszcza brak takiego istotnego drobiazgu jak scenariusz. Jego powiększająca się kolekcja tego typu produkcji zawsze mnie przeraża – zdaje sobie bowiem sprawę że to tylko nikły procent tego co tak naprawdę istnieje – przecież jeśli da się to dostać w Polsce oznacza to że ktoś kupił do tego prawa i przetłumaczył na nasz język ojczysty. Innymi słowy – jest to jedyny moment kiedy cieszę się że nie każda zagraniczna produkcja trafia do naszych sklepów. Taka ilość złych filmów w przyrodzie zabiłaby każdego kinomana.
