Hej
Na samym początku muszę wyznać czemu ten tytuł brzmi tak dziwnie. Otóż dawno temu jak część z was zapewne wie pokazywanie kostek uznawano za nieprzywoite – mniej więcej tak jak pokazywanie brzucha a może nawet i bardziej. Z tego powodu niemal wszystkie filmy czy książki nawiązujące do tej epoki ukazują romans bohaterów mniej więcej tak – ona nie przystępna on zakochany wszystko rozgrywa się platonicznie a potem ona mu kostkę pokazuje wszelkie cielesne opory znikają. Skoro bowiem przekroczyło się już ta pierwsza granice nie ma się nic do stracenia. Prawdę rzekłwszy mimo mojego historycznego wykształcenia nie wiem czy tak było. podejżewam że ludzie zawsze byli ludźmi i nawet w czasach srogich obyczajów dawali się ponieść namiętnościom. Nie mniej jednak owo pokazywanie kostki kojarzy mi się z postawą niektórych twórców kultury wyższej wobec kultury popularnej. W dzisiejszym ,,Dzienniku” ( kupowanym co piątek li i jedynie dla świetnego skąd inąd dodatku kulturalnego) ukazał się bardzo mądry felieton Pilcha komentujący wypowiedź Zanussiego ( czujecie sie jak w kiepeskim dowcipie o głuchym telefonie;) dla … ,, Gali” Otoż nasz niespokojny moralnie reżyser spowiadał się z zaangażowania Dody do filmu twierdząc że nie o Dodę chodziło i że wogóle to wszyscy go nie zrozumieli bo on z kulturą popularną wcale się nie obrata. Pilch rzecz jasna komentując wypowiedzi Zanussiego skupił sie raczej na tym że gdyby się z kultura popularna trochę pobratać to nic złego by się nie stalo. Mnie jednak cały czas wydaje się że owych dwóch panów zachowuje się podobnie – będąc przypisani do kultry wyższej pokazują kulturze poplarnej kostkę ale nie sa gotowi pokazać kolan. Mogą zatrudnić do filmu dodę czy udzielać się w programie rozrywkowym ale tak naprawdę czują się lepsi. Kultura popularna ich fascynuje ale tylko w takim stopniu w jakim da sie udowodnić jej uzytkownikom że tak naprawdę to mają do czynienia z kulturą wyższą. I właśnie dlatego nie zrozumieją nigdy fenomenu kultury popularnej która się siebie nie wstydzi i wstydzić sie nie będzie i dlatego wysoko zakasuje kieckę. Oni podciągją rąbek a potem cali w rumieńcach oświadczają że cny pan może i skradł ich serce ale oni muszą naprawdę wracać do domu na popłudniową herbatę
