Hej
czy wiecie że w sieci można już oglądać Wolverine: Orgins? Jakość jest świetna choć ponoć całość jeszcze nie dopracowana nie mniej zadowalająca na tyle by ktoś kto wachał się pójść do kina zrezygnował z tej wycieczki. Liczy się że ten film ściągnęło już ok 75 tys widzów. Nie wiem jednak czy wiecie że nie popełnili oni przestępstwa. wbrew temu co się mówi ściaganie filmów na własny użytek nie jest przestępstwem – dopiero ich wymiana w internecie klaasyfikuje się pod paragraf. Oczywiście ja nie należę do zbytnich zwolenników piracenia choć sama nie mam czystego umysłu – korzystam z tego co inni umieścili w sieci nigdy nie ściągając tego na komputer – wychodzę przy tym z pełnego hipokryzji założenia że jeśli amerykańska stajca abc czy fox pokazuje swoje filmy w internecie za darmo ( przede wszystkim seriale ) obywatelom USA to fakt czy obejrzy to za darmo jedna osoba mniej czy więcej nie powinna im robić różnicy, co do filmów oglądam tylko te które mam zamiar kupić- dzięki temu jakoś uciszam sumienie. Nie zmienia to jednak faktu że problem jest poważny – no bo co zrobić kiedy jakiś produkt jest we własnym kraju po prostu niedostępny? W przypadku braku książek mówimy o potrzebach intelektualnych i często przymykamy oko na ich powielanie – w przypadku filmów mówimy już o przestępstwie.A to i tak mniej radyklany przemysł niż komputerowy gdzie właściciel legalnie kupionej gry może z niej korzystać tylko na jednym komputerze i to tak długo jak nie zgubi kodu. Rozumiem troskę o prawa autorów ( a właściwie dystrybutorów) ale gdzieś w tym szaleństwie niknie prawdziwa potrzeba twórców produktów kultury – dotrzeć do jak największej liczby odbiorócw i wywrzeć na nich wpływ.
