Hej
O dzięki Panie za gazety i dziennikarzy – dzięki nim nawet dzień w którym pada i człowiek zamiast z kulturą ma styczność wyłącznie z bindownicą może zaowocować wpisem. Oto czytając dziś metro natrafiłam na żale dziennikarza, że uwaga uwaga cytuję ,, O żadnym przesłaniu też nie mowy nie ma. Cała treść reklam sprowadza się do prymitywnego: Kupuj!Musisz to mieć! Nie myśl! Ten przekaz denerwuje w reklamach najbardziej”. Moi drodzy może ja jestem inna – może się nie znam ale czy nie do tego służy reklama by przekonać nas że mamy coś kupić? Najlepiej jeszcze kupić szybko i bez zastanowienia? Moim zdaniem przesłanie ( jakie może być przesłanie reklamy na Boga!) może być jedynie wartością dodaną. Z resztą ów autor skarżący się na co raz niższy poziom reklam chyba dawno telewizji nie oglądał. Bo oprócz znanego wszystkim Mumio są świetne inteligentne spoty BZ WBK, Eurobanku ( o tym jak zagrać przerwę w spłacie kredytu), zawsze cudowne reklamy Coca-coli i te reklamy samochodów w których lecą ładne piosenki. Ja sama uważam reklamy za błogosławieństwo – można iść zrobić sobie herbatę czy kanapkę i denerwują mnie tylko w ilości pokazywanej na Polsacie bo człowiek traci wątek filmu. Tym co mnie wyprowadza z równowagi a panu redaktorowi jakoś nie przeszkadza to te koszmarne reklamy internetowe – ilekroć włączam stronę gazety trafiam na reklamę płynu do płukania ust. Z resztą ileż cudownych powiedzeń mamy dzięki reklamom – dziś wszyscy przecież wiemy że prawie robi wielką różnicę i że świstak siedzi i zawija je w te sreberka.
