Hej
Na początku dwa zdania wyjaśnienia. Na ostatnim rozdaniu nagród SAG ( aktorzy dają je w Ameryce aktorom co oznacza że statuetki dostaje trochę kto inny niż na Globach i Oscarach) Hugh Laurie nagrodzony za swoją genialną rolę w Housie stwierdził że pragnie podziękować swojemu agentowi który zawsze przekonywał go że z każdym kolejnym filmem będzie mu co raz trudniej przebić się do telewizji. Ta żartobliwa uwaga ma w sobie wiele prawdy. Na taką refleksję naszło mnie gdy w ostatni czwartek oglądałam ostatni odcinek E.R czyli naszego ,, Ostrego Dyżuru” choć nie widziałam ostatnich 5 serii ( wysiadłam przy dziesiątej) to jednak ten jeden wyrwany nieco z kontekstu odcinek uświadomił mi jak bardzo przez te kilkanaście lat zmieniła się telewizja. Kiedy George Clooney odchodził z serialu by zrobić karierę filmową wszyscy uważali że jest to do pewnego stopnia fenomen by serial wyniósł kogoś tak wysoko. Pozostała część obsady choć próbowała powtórzyć jego sukces przepadła z kretesem. Teleiwzja i film to były dwa światy których granice trudno było przekroczyć. Spójrzym na produkowane od niedawna ,, Greys Anatomy” ( nasi Chirurdzy) – Depsey czy Sandra Oh mieli juz swoje kariery filmowe zanim zaczęli grać w serialu , Katherin Hegel gotowa jest zginąć w serialu by kontynuować swoją dobrze rozwijającą się karierę nowej gwiazdy komedii romantycznych. To skromne przykłady ale pokazują jak gigantycznie wzrosło znacznie telewizji. dziś bardziej opłaca się zagrać w serialu niż w filmie.
