Hej
Znacie to uczucie kiedy na DVD wychodzi film który chcecie zobaczyć? Po pół roku czekania ( choć ten czas się z roku na rok skraca) na sklepowej półce jest wasze ukochane wyczekane DVD z setką dodatków i ładnym opakowaniem. Choć w sumie żal wam kasy to jednak nie jesteście w stanie się oprzeć. Te kilkadziesiąt złotych zapewni wam kilka miłych wieczorów ale przede wszystkim postawi was sytuacji osoby która w każdej dowolnej chwili będzie mogła zobaczyć film ktory kiedyś jej się spodobał. Po kilku miesiącach przypadkowo w sklepie dostrzegacie to samo DVD o cenie już znacznie obniżonej – zamiast 60 zł zapłacilbyście już 30-40 złotych. Plujecie sobie w brodę, że nie mieliście wystarczająco dużo cierpliwości żeby powstrzymać się przed zakupem do obniżki ceny. Czas mija aż tu pewnego dnia okazuje się że wasz film dodają do gazety – co prawda już bez tych ślicznych dodatków ale też nie jak kiedyś bez opakowania – lecz w całkiem zgrabnym i dużo poręczniejszym etui ( czasem dodają teraz książeczki). W tym momencie robisz się już lekko czerwony ponieważ film- dodatek kosztuje już maximum 21 złotych więc straciłeś już mnóstwo kasy. Zapewne większość z was właśnie puka się po głowie – na co się skarżysz kobieto – to dobrze że rzeczy tanieją. Z jednej strony tak ale z drugiej strony to nieco nieuczciwe wobec prawdziwych pasjonatów ktorzy nie są w stanie czekać miesiącami na to by zobaczyć w końcyu swój wyczekiwany film na stoisku na jakimś przestanku. Widzę u dla siebie tylko jedno wyjście – będąc w Londynie zorientowałam się że filmy na DVD są tam bezporówania tańsze niż w Polsce – w jednym sklepie na jednej przecenie kupiłam tam 10 plyt które do dziś w Polsce sprzedawane są po pełnych cenach. Nie ma to jak dobrze zrobiony interes:)
