Home OgólnieCoś bezużytecznego czyli dlaczego nie powinno się sprzedawać książek na stopy

Coś bezużytecznego czyli dlaczego nie powinno się sprzedawać książek na stopy

autor Zwierz

Hej

Czytaliście może dzisiejszą Wyborczą? Jest w niej artykuł o kultowym nowojorskim antykwariacie Strand Bookstore ( link: http://wyborcza.pl/1,75475,6523918,Osiemnascie_mil_ksiazek.html) – na początku czytałam ze swoistym rozrzewnieniem. Ile bym dała – zwłaszcza teraz gdy poluje na kilka archiwalnych tytułów- za tak wielki antykwariat. Co prawda nieco zbiło mnie z  tropu że taka kulturalna instytucja produkuje czapeczki i kubeczki oraz torby ale zaraz sobie przypomniałam że w naszym świecie marka jest wszystkim więc nie ma lepszej reklamy dla książek niż zrobić sobie rozpoznawalną markę. I właśnie gdy miałam wpisać antykwariat na listę miejsc w które bym się przeniosła gdyby teleportacja była możliwa ( nie mówicie że po obejżeniu Star Treka nie zrobiliście sobie takiej listy) dotarłam do akapitu w którym opisano usługę – książki na stopy. Podając długość półki i tematykę można w ten sposób otrzymać odpowiedni księgozbiór. Zrozumcie nie jestem snobem ale wiem gdzie są granice. Kupowanie książek na metry jest przejawem materialistycznego podejścia do świata – sprzedawanie książek na stopy to barbarzyństwo. Nie zrozumcie mnie źle – uważam że sprzedawanie filmów na mtery a płyt jardy to przestępstwo równie podłe. Naszym wielkim sukcesem jest że wynieśliśmy dzieło na piedestał. co więcej wynieśliśmy na piedestał jego twórcę. Dzięki temu każdy twór kultury jest bytem odrębnym i zasługuje na swoją odrębność i na szacunek nie dlatego że jest dobry czy zły ale właśnie dlatego że jak stwierdził Oscar Wilde ,, is quite useless” o ile rozumiecie o co mi chodzi. Mniejesza jednak o defnicje sztuki i kultury ważne jest to że w miejscu gdzie sprzedają książki na mtery moja stopa nie postanie. A może przesadzam ?

Powiązane wpisy