Hej
na początku tłumaczę ów dziwny tytuł. Otóż nie tak dawno temu natrafiłam na zespół przepisów radzących co podać dzieciom które chce się odzwyczaić od jedzenia słodyczy – jednym z przykładów był tort marchewkowy. jeśli mam sobie wyobrazić coś obrzydliwego czego do ust bym nie wzięła to tort z warzywa – podejrzewam że podobnie myśli mnóstwo dzieciaków. No ale po co o tym wspominać na blogu o kulturze popularnej? Otóż w dzisiejszym metrze natrafiłam na mały artykulik – członkowie zespołu era nowe horyzonty wpadli na świetny pomysł – skoro dzieciaki lubią filmy i multipleksy to zafundujmy im seanse porządnego kina żeby sobie dziatwa gust wyrobiła. Jak pomyśleli tak zrobili wybrali zestaw filmów na początek ,, Fanatyk” przewrotna opowieść o pewnym żydzie który z nienawiści do samego siebie został skinem, druga rzecz ,, 4 piętro” przygnębiająca ( a jakże) opowieść o dzieciach chorych na nowotwór, trzeci film ,, Czeski sen” o tym jak dwóch panów nabrało Czechów na prosty eksperyment socjologiczny. Jeśli po tych projekcjach młodzież nadal będzie przejawiała oznaki złego gustu organizatorzy chcą ich podkarmić dokumentami ,, Przeznaczone do burdelu” o sprzedawaniu dzieci do prostytucji oraz ,, Spotkania na krańcach świata” Herzoga. Patrzę na ten zestaw i widzę tylko jeden cel – przekonanie młodzieży że film dobry to film nudny , smutny i niezrozumiały. Podobno filmy mają prowokować młodzież do dyskusji o ich problemach – serio jaki nastolatek w Polsce ma problem ze swoją żydowską tożsamością , nowotworem i handlem żywym towarem? Szkoda że organizatorzy przyjęli klucz mówiący że do kina można iść albo na Bonda albo na Herzoga – jest przecież cała masa filmów pomiędzy na których można młodzież uczyć że sztuka filmowa ma wiele twarzy. A tak tylko zniechęcimy tych którzy kino kochają ale go nie znają albo co gorsza wychowamy bandę filmowych snobów która będzie tęsknić za czekoladą wpieprzając publicznie kolejny kawałek marchewkowego tortu.
