Home Niepoważne Złota plama dla dziewczyny porywacza czyli Zwierz + nadwyraz.com mają dla was konkurs

Złota plama dla dziewczyny porywacza czyli Zwierz + nadwyraz.com mają dla was konkurs

autor Zwierz
Złota plama dla dziewczyny porywacza czyli Zwierz + nadwyraz.com mają dla was konkurs

 

Jak w tej słyn­nej aneg­do­cie, o tym że nie ma lit­er­atu­ry pol­skiej bez Jankiela, a Jankiela bez cym­bałów —  nie ma Zwierza bez literówek. Dziś powracam z moim cyk­lem w którym łow­ię z moich tek­stów i sta­tusów moje najlep­sze i najbardziej absurdalne literów­ki. Ale na tym się nie skończy. Bo w dzisiejszym wpisie mam dla was także konkurs, który przy­go­towałam wraz z kocha­jącą język pol­s­ki fir­mą nadwyraz.com

 

Zaczni­jmy jed­nak od moich cud­ownych literówek, które w ostat­nich miesią­cach cieszyły i wprowadza­ły nas wszys­t­kich w kon­ster­nację. To nie pier­wszy post z serii – wcześniejsze może­cie znaleźć cho­ci­aż­by TUTAJ i TUTAJ. Ale mam wraże­nie, że nowy zestaw jest naprawdę dobry.

 

Zwierz na zdję­ci­ach przed­staw­ia wam cud­owne pro­duk­ty od nadwyraz.com

 

Zem­s­ta Shitów – ogól­nie co tu powiedzieć, ktokol­wiek widzi­ał film „Zem­s­ta Sithów” wie, że to nie jest najlep­szy film w kine­matografii  świa­towej. Zwierz powiedzi­ał­by nawet, że pla­su­je się gdzieś poniżej śred­niej, śred­niej. Być może kiedy Zwierz z całą pewnoś­cią zapisy­wał tytuł chci­ał po częś­ci zasyg­nal­i­zować swój sto­sunek do fil­mu. Ist­nieje też możli­wość, że był to sposób zasyg­nal­i­zowa­nia czytel­nikom, że to właśnie jest ta część nowej try­logii w której najbardziej mszczą się na widzach błędy twór­ców z poprzed­nich pro­dukcji. Ostate­cznie może­my przyjąć że Zwierz ma o Sithach bard­zo złe zdanie.

Dzi­ur­way – zdaniem niek­tórych to ide­alne ang­iel­sko-pol­skie określe­nie na stan pol­s­kich dróg. Zwiera dwa istotne ele­men­ty – syg­nal­iza­cję licznych ubytków w naw­ierzch­ni, i jed­nocześnie anglo­języ­czne określe­nie na drogę. Dzię­ki temu Pola­cy przy­by­wa­ją­cy z emi­gracji którzy już trochę zapom­nieli języ­ka mogą określić jak im się jeździ po pol­s­kich dro­gach.

How did this get masę – to w ogóle pięk­na literówka. Otóż chci­ał Zwierz kil­ka dni temu zapy­tać swoich zna­jomych czy zna­ją przeu­roczy pod­cast o nieu­danych pro­dukc­jach fil­mowych – „How Did This Get Made?”. Rzecz przeu­rocza gdzie komi­cy – przed wid­own­ią rozkłada­ją na częś­ci pier­wsze filmy, przy których człowiek aut­en­ty­cznie zas­tanaw­ia się jakim cud­em zostało to zro­bione. Nieste­ty palec przy pisa­niu omsknął się Zwier­zowi, i tak pow­stał tytuł jeszcze nie zbyt pop­u­larnego (być może dlat­ego, że nie ist­nieje) pod­cas­tu dla kul­tu­rys­tów, gdzie wza­jem­nie pyta­ją się jak udało im się dojść do tak wspani­ałej masy (i rzeź­by!)

 

Kil­ka dni temu kiedy chodz­iłam z Wieszcza­mi po mieś­cie pew­na pani trochę mnie śledz­iła wyraźnie stara­jąc się doczy­tać cały napis.

 

Porywacza to dziew­czy­na – pier­wot­nie w tekś­cie dziew­czy­na miała być pory­w­cza, ale nagle wydało się, że to dziew­czy­na porywacza. To od razu prowadzi do reflek­sji że moż­na było­by napisać jakąś piosenkę dis­co polo zaczy­na­jącą się „Pięk­na iście jest Maryna/Porywacza to dziewczyna/On pory­wa wieczorami/ Razem tańczą pod kluba­mi”. Ist­nieje też dru­ga możli­wość, że pisze­my porusza­jące opowiadanie o nieświadomej niczego dziew­czynie porywacza, która po pewnym cza­sie ori­en­tu­je się, że jej ukochany pory­wa w całym mieś­cie kobi­ety bard­zo do niej podob­ne. Nie wiem co jest dalej, ale jak­by ktoś chci­ał popełnić dzieło to macie moje bło­gosław­ieńst­wo. Dla napisa­nia piosen­ki dis­co polo też.

Przeyli­j­naczh­la – to jest piękny przykład jak literówka prze­j­mu­je słowo tak bard­zo, że brz­mi jak­by Węgi­er próbował mówić do Czecha po czesku, ale korzys­ta­jąc z pol­s­kich słów. Tym­cza­sem pod tym pot­workiem kry­je się piękne i nie bard­zo trudne słowo „przetłu­maczyła”. No naprawdę niemal uda­je się je dojrzeć spod wszys­t­kich niewłaś­ci­wych liter.

wytr­wane dania – ist­nieją wytrawne dania, ale cza­sem ist­nieją wytr­wane dania. Wytr­wane dania, to takie dania które trwa­ją w lodów­ce czy na stole i nikt nie chce ich ruszyć. Zwyk­le to potrawy z jajek trzy dni po Wielka­nocy, albo ta dwuset­na potrawa która wjeżdża na stół w cza­sie wiecz­erzy Wig­ili­jnej. Jed­nak najbardziej wytr­wane dania są niekiedy podawane w restau­racji. To zwyk­le dwa ostat­nie przy­go­towane zestawy lun­chowe, które trze­ba komuś wcis­nąć. Nie mówimy że wytr­wane dania to takie dania które są drugiej świeżoś­ci. Raczej że aby danie samo w sobie dłu­go wytr­wało musi być w nim coś co pozwala się bez­piecznie zbunkrować z tył lodów­ki.

 

Nie ma złego dnia na kubek z napisem Dra­mat

 

Zło­ta pla­ma – nie wiem czy wiecie w Cannes roz­da­ją nie tylko Złote Palmy ale też Złote Plamy. Jest to nagro­da dla oso­by która zro­bi na fes­ti­walu najwięk­szą gafę. Oczy­wiś­cie co roku do tego tytułu star­tu­je wielu reży­serów, aktorek, sce­narzys­tek, pro­du­cen­tów ale zwycięz­ca co roku może być tylko jeden. Niewiele osób wie, że moż­na dostać dia­men­tową plamę za całok­sz­tałt twór­c­zoś­ci. Na razie przyz­nano ją tylko raz – dostał ją Lars Von Tri­er.

Ja nie kupiłam ale wale­nie czu­ją że powin­nam kupić – sytu­ac­ja wyglą­da tak, że może myśli­cie, że Zwierz pode­j­mu­je wszys­tkie życiowe decyz­je sam, ale praw­da jest taka, że Zwierz niemal w każdej życiowej spraw­ie kon­sul­tu­je się ze swoim zau­fanym gronem waleni. Prag­ną one zachować anon­i­mowość, ale co pewien czas pojaw­ia­ją się w tek­stach zupełnie przy­pad­kowo. Bo Zwierz nie jest w stanie ukryć wpły­wu Waleni na swo­je życie.

źródło letalne – w prze­ci­wieńst­wie do źródła legal­nego, gdzie możesz obe­jrzeć film albo ser­i­al i cieszyć się dobrym zdrowiem i długim życiem, źródło letalne naty­ch­mi­ast prowadzi do śmier­ci orga­niz­mu. Nie ma ich wiele, ale np. jeśli zde­cy­du­jesz się kupić kopię seri­alu Czarnobyl od miłego pana który mówi, że dorzu­ca gratis pamiątkę z elek­trowni to po lat­ach może się okazać że było to źródło letalne.

 

Małe zbliże­nie na najnowszą koszulkę z kolekcji

 

Dzi­ało kul­tu­ry – w kul­turze wiele było dzi­ał. Ale jak wszyscy wiemy, najważniejsze dzi­ało kul­tu­ry pojaw­ia się w dziele Cza­jkowskiego gdzie dzi­ało daje głos. Niek­tórzy kłócą się że dzi­ało kul­tu­ry to takie dzieło kul­tu­ry, które pozostaw­ia za sobą piorunu­jące i bom­bowe wraże­nie. Jest jeszcze definic­ja że każde dzi­ało z którego strze­lasz do artysty sta­je się dzi­ałem kul­tu­ry.

moderowanie mebla­mi – mało kto zna ten sposób mod­er­acji dyskusji. Tym­cza­sem jest ona bard­zo pros­ta. Po pros­tu kiedy ktoś w cza­sie roz­mowy się z nami nie zgadza, albo za dłu­go mówi, rzu­camy w niego taboretem, w naj­gorszym przy­pad­ku krzesłem. Niekiedy moderowanie mebla­mi może też pole­gać na tym, że ustaw­iamy sobie osob­ny sto­lik w pomieszcze­niu i odsyłamy do niego wszys­t­kich którzy nam brużdżą. Najbardziej rozpowszech­nionym sposobem mod­er­acji mebla­mi, jest planowanie układu goś­ci na weselu.

granicą spik­era jest trail­er – nie pamię­tam o co mi chodz­iło w tym pięknym zda­niu, ale nie ukry­wa­jmy, że jego absurdalne pię­kno warte jest odno­towa­nia. W każdym razie mam nadzieję że każdy spik­er pamię­ta, że jego ostate­czną granicą jest trail­er.

 

Choć koszul­ki nadwyraz.com zwyk­le bez prob­le­mu moż­na kupić w sieci, to cza­sem są dostęp­ne też stacjonarnie. Ja swo­jego Koł­dri­ana kupiłam w Świecie Książ­ki.

 

Jak widzi­cie język pol­s­ki staw­ia na Zwierza wiele pułapek. Ale to nie znaczy, że Zwierz czu­je się z nim źle. Wręcz prze­ci­wnie, jestem wielką wiel­bi­cielką wszel­kich gier słownych, poe­t­y­c­kich fraz i po pros­tu – wyko­rzysty­wa­nia języ­ka w całej jego pokręt­nej wspani­ałoś­ci. Dlat­ego do pro­duk­tów od nadwyraz.com zapałałam miłoś­cią od chwili kiedy zobaczyłam koszulkę z „Koł­dri­anem”. Od tamtego momen­tu śledz­iłam wszys­tkie pro­duk­ty tej firmy. Kiedy więc zgłosili się do mnie z pytaniem czy chci­ałabym kil­ka przetestować radośnie się zgodz­iłam. I mogę powiedzieć wam tak – jasne część z tych pro­duk­tów jest droższa niż te które moż­na kupić w sieciów­ce ale jeśli lubi­cie dobre puen­ty ale też dobrą jakość to warto. Koszul­ki od nadwyraz.com (mam taką z „Koł­dri­anem” czy z „Ogniem i Mieczem”) są przede wszys­tkim doskonale wyko­nane. Nadru­ki są takie, że moż­na koszulkę spoko­jnie prać bez lęku, że po dwóch wiz­y­tach w pralce z naszego dow­cipu nic nie zostanie. Do tego te damskie ład­nie układa­ją się na fig­urze. Co praw­da oso­biś­cie mam trochę prob­le­mu że im koszul­ki więk­sze tym dłuższe, ale wy raczej nie jesteś­cie bard­zo nis­cy i bard­zo okrągli więc przeży­je­cie.

 

Testowałam też kubek z napisem „dra­mat” i tu nie mam wiele do powiedzenia poza tym, że to najlep­szy kubek do pra­cy. Pole­cam też bard­zo tor­by – ja chodzę po Warsza­w­ie z tor­bą „Wściekłe wieszcze i Nor­wid jeszcze” i liczę tych którzy się uśmiecha­ją na widok tego nadruku. Trze­ba przyz­nać że tor­ba jest bez zapię­cia ale za to ma kies­zonkę do której moż­na wrzu­cić tele­fon i nie trze­ba go potem ner­wowo szukać na dnie tro­biszcza. Tor­by mają sze­rok­ie pas­ki więc moż­na je nosić zarówno na ramie­niu jak i tak jak Zwierz – przez ramię. Na koniec muszę powiedzieć że skar­pet­ki od nadwyraz.com są bard­zo mię­ci­utkie i przy­jemne (łączą się w pary np. szara i komór­ka, albo psia i kost­ka) i zwraca­ją uwagę bo są zgod­nie z najnowszą modą dwukolorowe. Jedyny pro­dukt o którym nie mogę wam napisać więcej to bluza (z „Koł­dri­anem”!) której w 30 stop­niowym upale jed­nak nie zakładałam. Ale podob­nie jak wszys­tkie rzeczy od nadwyraz.com jest dobrze zro­biona i mię­ci­ut­ka.

 

Na koniec Koł­dri­an w całej okaza­łoś­ci

 

Jeśli Zwierz naro­bił wam smaku na te pro­duk­ty to mam dla was dobrą wiado­mość. Wraz z nadwyraz.com mamy dla was konkurs! Jaki? Otóż moi drodzy sko­ro Zwierz objaw­ił przed wami wszys­tkie swo­je cier­pi­enia językowe to czas na was! Macie tydzień na to by opowiedzieć Zwier­zowi o swo­jej najwięk­szej polonisty­cznej wpad­ce. Kto opowie o najbardziej ciekawej, dzi­wnej czy śmiesznej ten ma szan­sę na wygraną! (Zwierz wybierze zwycięzców!) Co to jest polonisty­cz­na wpad­ka? Zal­icza­my tu zarówno literów­ki, jak i życie w przeko­na­niu, że na patel­nię mówi się „batel­nia” (ja do 13 roku życia!), czy też wykłó­canie się z kimś że Przed­wiośnie na pewno napisał Rey­mont bo prze­cież to jest ten pis­arz co pisał o porach roku. Ewen­tu­al­nie jeśli wasza polonisty­cz­na wpad­ka nie mieś­ci się w tych kat­e­go­ri­ach też się może­cie nią podzielić. Wyni­ki konkur­su podam pod postem 6.07 a także pod nagrod­zony­mi komen­tarza­mi na blogu.  Oso­ba która zajmie pier­wsze miejsce wygra 3 koszul­ki i trzy akce­so­ria, a pozostałe dwie oso­by na miejs­cu drugim i trzec­im wygra­ją po jed­nej koszulce i dwóch akce­so­ri­ach.

 

PS: Wszyscy czeka­ją­cy na King­domi­no i Queen­domi­no. Nagrody zostały już wysłane, choć nie bez prob­lemów więc na dni­ach powin­ny u was być.

 

0 komentarz
5

Powiązane wpisy