Home OgólnieNajcudowniejsza lekcja historii czyli dlaczego oglądanie konkursu piosenki Eurowizji powinno być obowiązkowe

Najcudowniejsza lekcja historii czyli dlaczego oglądanie konkursu piosenki Eurowizji powinno być obowiązkowe

autor Zwierz
Hej!

Ponieważ zakończenie czwartej Serii Bones pozostawiło mnie w stanie lekko depresyjnym ( zastanawiam się czy producenci i scenarzyści Foxa nie dostali jakiś odgórnych wytycznych by doprowadzić mnie do rozpaczy) postanowiłam na chwilę ( czytaj 3 miesiące) porzucić świat seriali i zwrócić zwój wzrok ku innym horyzontom.

Jak na zawołanie telewizja Polska zafunodwała mi nie jeden ale 3 koncerty piosenki Eurowizji. Nie będę się rozpisywać nad poziomem artystycznym bo wszyscy wiemy że piosenka na Eurowizję to nie zwykła piosenka – po pierwsze musi być po angielsku chyba że jesteś a.) słowianinem południowym b.) francuzem – wtedy możesz ignorować światowe esperanto i śpiewać po swojemu. Wygrywają zawsze piosenki proste łatwe i przyjemne najlepiej w cudownym opakowaniu. No i żadna z tych piosenek nie jest hitem bo Eurowizja wylansowała tylko ( a może aż) Abbę któa bez niej i tak by sobie poradziła.
No ale przecież Eurowizji nie ogląda się dla piosenek tylko dla głosowania. Kraje głosują na siebie w określonych konfiguracjach które zasadniczo rzecz biorąc są podręcznikiem do historii Europy od średniowiecza. Tak więc na Bałkanach głosuje się na siebie według tamtejszego klucza przyjaźni i nienawiści. Na Eurowizji ZSRR wciąż jeszcze istnieje i ma się dobrze biorąc pod uwagę ile byłych krajów satelickich głosuje na siebie. Nie padły też dawne zależnośc kolonialno feudalne a biorąc pod uwagę wyniki dla skandynawii można było by iść o zakład że istnieje jeszcze unia kalmarska. Jak na tym tle wygląda Polska? Cóż tak jak można było by się spodizewać – nasza historia sprawiła że nikt w regionie tak naprawdę nas nie kocha. Oczywiście jak zaśpiewamy cos po niemiecku to sobie o nas przypomną ale gdy piszczymy w średnim angielskim ukazuje się dramat tego kraju ni na wschodzi ni na zachodzie. Można się śmiać ale z drugiej strony czy nie o to chodzi w historii? O to że nie jest ona przeszłością ale jak najbardziej istniejącą teraźniejszością która wychodzi w najmniej spodziewanych momentach? Czy ten argument nie jest jedynym by ją badać kochać i poświęcać jej życie? Bo jakaż inna nauka pozowli nam odpowiedzieć na pytanie dlaczego Bośnia i Hercegowina zawsze może liczyć na dużą ilość punktów a Cypr nigdy nie odda głosu na Turcję?

Powiązane wpisy