Home Ogólnie Niewolnicy 34 ujęcia czyli zwierz znów próbuje być kulturalny

Niewolnicy 34 ujęcia czyli zwierz znów próbuje być kulturalny

autor Zwierz

Hej

Ten wpis nie jest dzisiejszy tylko wczo­ra­jszy. Fakt że zwierz pisze go po półno­cy nie powinien was zmylić ( zwierz wie że o tej porze praw­dopodob­nie więk­szość jego stałych czytel­ników słod­ko drzemie zas­tanaw­ia­jąc się co zjadło zwierza ale sko­ro jest trzeźwy, i ma przy­tom­ny umysł to czemu nie napisać czegoś już dziś uda­jąc że jest jeszcze wczo­raj?). Zwierz zrozu­mi­ał dziś dlaczego teatr — taki zwykły nie ekspery­men­tal­ny musi zginąć. Zwierz udał się dziś do jed­nego z pry­wat­nych teatrów w warsza­w­ie gdzie bard­zo dobra aktor­ka grała w sztuce Gorkiego. Przed kasą kole­j­ka i to taka że nie stoi tylko siedzi ale każdy wie że gdy już zaczną sprzedawać wejś­ciów­ki trze­ba się ustaw­ić w odpowied­niej kole­jnoś­ci. Bile­ty wstępu droższe niż bilet do kina ale już  wejś­ciówka w porówny­wal­nej cenie. Zami­ast pop­cor­nu ele­ganc­ka kaw­iar­nia a co lep­iej wychowani wid­zowie ubrali się w gar­ni­tu­ry. W końcu sły­chać dzwonek i moż­na wejść na salę. Sce­na to nie ekran więc zami­ast reklam tylko komu­nikat żeby wyłączyć komór­ki. I zaczy­na się — pier­wsza sce­na jak to sce­na niewiele do dra­matu wnosi ale kiedy pojaw­ia­ją się kole­jni aktorzy coś nam zgrzy­ta. Ten który miał płakać prze­cież wcale nie płacze tylko uda­je, to prze­języ­cze­nie prze­cież nie powin­no się zdarzyć i dlaczego wszys­tko zaj­mu­je tyle cza­su — wejś­cie ze sce­ny wejś­cie na scenę. I jeszcze te nieznośne prze­cią­ga­jące się momen­ty ciszy kiedy powin­niśmy widzieć emoc­je ale nie widz­imy bo za nasze marne 20 zło­tych mamy miejs­ca trochę za daleko. chci­ało by się wzrok­iem objąć wszys­t­kich aktorów ale nieste­ty nie sposób — żeby dostrzec mimikę jed­nego trze­ba na chwilę zapom­nieć o drugim. Wszys­tko zaś jakieś strasznie sztuczne w sposo­bie udawa­nia rzeczy­wis­toś­ci choć prze­cież ani odrobiny w tym awan­gardy — wszyscy chodzą w stro­jach z epo­ki siedzą na ślicznych XIX wiecznych kana­pach i tylko cza­sem przy­chodzi do głowy że wino które rozle­wa­ją to jed­nak mimo wszys­tko sok porzeczkowy. Zwierz ziewa­jąc gdzieś w środ­ku przed­staw­ienia zrozu­mi­ał że jako stworze­nie pop­kul­tur­alne przyzwycza­jone jest do tego co moż­na nazwać dyk­tatem 34 uję­cia. Jeśli aktor źle gra 33 razy to może zabłys­nąć za 34 — wtedy zobaczymy jego geniusz a reżyser wyt­nie 33 potknię­cia. Podob­nie jak wyt­nie wszys­tkie wchodze­nie i wychodzie z poko­ju, zakro­pli sztuczne łzy by aktor naprawdę łkał i zro­bi zbliże­nie na twarz tego kto w danej sce­nie jest najważniejszy.  I nie ma tego kosz­maru ukłonów gdzie ci którzy właśnie na naszych oczach zmar­li zmartwych­w­sta­ją brząc zupełnie iluzję, i których musimy chcąc nie chcąc oklaski­wać nawet wtedy gdy pod­skórnie czu­je­my że wiszą nam kasę za bile­ty ( to ciekawe zwierza den­er­wu­je gdy pokazu­je mu się złą sztukę — czu­je się wtedy oszukany, ale kiedy widzi zły film ma zde­cy­dowanie więcej wyrozu­mi­ałoś­ci — stereo­typy czy zwierz jest po pros­tu dzi­wny?) Teatr trady­cyjny powinien się cieszyć że jeszcze ist­nieje — fakt ze kino nie zabiło  go do koń­ca świad­czy o niezwykłej sile tej sztu­ki. Bo choć zwierz rozu­mie wszys­tkie argu­men­ty prze­maw­ia­jące za tym że teatr to jed­nak nie to samo co kino to odnosi dzi­wne wraże­nie, że porów­na­nia wypada­ją na korzyść kina a nie teatru. Zwierz prag­nie tu oczy­wiś­cie zaz­naczyć, że mówi o takim zwykłym teatrze w którym wys­taw­ia się sztu­ki z początkiem końcem i zakończe­niem a nie mon­odramy, czy sztu­ki ekspery­men­talne. Zwierz może nawet stwierdz­ić że nie mówi o musi­calach — tam znaczną rolę odgry­wa muzy­ka której słuchanie na żywo zawsze jest trochę innym przeży­ciem. Ale serio poda­j­cie mi argu­men­ty dla których zwierz miał­by chodz­ić do „ zwykłego” teatru zami­ast pójść na Toy Sto­ry 3 ? ( przy­ja­ciel z którym zwierz odwiedz­ił teatr po przed­staw­ie­niu stwierdz­ił że na tym pole­gał nasz błąd — nie pos­zliśmy na kreskówkę)
0 komentarz
0

Powiązane wpisy