Home Ogólnieobcy w swoim kraju czyli dziś będzie zupełnie biograficzne choć z wątkami kulturalnymi

obcy w swoim kraju czyli dziś będzie zupełnie biograficzne choć z wątkami kulturalnymi

autor Zwierz

Hej

Dziś będzie autobiograficznie. Wsiadłszy o godzinie niezwykle nieprzyzwoitej do pociągu ( pamiętajcie o zmianie czasu) pojechałam do Białegostoku. Zawiódł mnie tam konkurs poetycki w którym a jakże dostałam wyróżnienie. Niestety konkurs wyróżniał poezję religijną. Musicie wiedzieć że nie jestem osobą szczególnie religijną – wierzę w Boga bo nie mam odwagi nie wierzyć ale kościół nie budzi mojego entuzjazmu zwłaszcza że rodzinne dzieje pokazują że żadna wiara człowieka od nieszczęścia nie uchroni a życie wieczne mnie jako żywej mało obchodzi. Nie mniej jednak ten dystans dobrze przekłada się na pisanie bo przecież nie ma nic lepszego niż spojrzeć na rzeczy dla osoby wierzącej oczywiste okiem osoby niczego nie pewnej. Nie zmienia to jednak faktu że cała impreza na którą przyjechałam budziła we mnie na przemian rozbawienie na przemian zażenowanie. Jest bowiem tradycją takich konkursów że występują na nich recytatorzy ( byłam na kilku i na każdym byli recytatorzy) – niestety recytowali oni wiersze papieża. Nie chcę obrażać nikogo ale należę do tych osób które uważają że wiersze Karola Wojtyły nie są poezją bardzo dobrą. Osobiście podejrzewam że konieczność wysłuchiwania ich przez godzinę była karą boską za udział w tym konkursie. Okraszenie tego wszystkiego wywodami pana organizatora przekonało mnie co do jednego – bardzo miło jest wygrywać na konkursach poetyckich nie mniej przyjemność tą znacznie obniża konieczność jej odebrania.

Powiązane wpisy