Home Ogólnieżycie w odcinkach czyli dlaczego jakaś część mnie chciałaby żeby już był wtorek albo chociaż piątek

życie w odcinkach czyli dlaczego jakaś część mnie chciałaby żeby już był wtorek albo chociaż piątek

autor Zwierz

Hej

Kiedy byłam młodsza oglądanie seriali wiązało się z pewnym zobowiązaniem. Każdego tygodnia o umówionej porze trzeba było być przed telewizorem aby dowiedzieć się co będzie dalej. Ponieważ nie lubię zobowiązań nie oglądałam seriali.  Jednak z czasem wszystko się zmieniło. Seriale można oglądać na kilku kanałach ( np. House leci na dwójce i na AXN i na platformie cyfrowej n) no i jeśli ma się kablówkę nie trzeba czekać wieków na następny sezon ( Foxlife zaczyna właśnie emisję 5 sezonu Grey’s Anatomy choć ten jeszcze się w Ameryce nie skończył).  Ja jednak nie wiąże seriali z telewizją – już od dłuższego czasu oglądam je przez internet mając nie półroczne opóźnienie ale jednodniowe. I to właśnie zmusiło mnie do myślenia – na początku tego roku oglądałam odcinki ok. 9 seriali – teraz ograniczyłam się do trzech z czego jeden mało mnie obchodzi. Nie mniej oglądanie seriali to olbrzymia frjda – i to nie tylko dlatego że dobrze zrobiony serial potrfi opowiedzieć historię ciekawej niż niejeden film ale przede wszystkim dlatego że jest na co czekać. Kiedy cały tydzień spędza się w pracy miło wiedzieć że we wtorek wieczór będzie można dowiedzieć się jaki przypadek rozwiąże Greg House a w piątek będzie można z jednodniowym poślizgiem dowiedzieć się dlaczego kilkoro pozornie normalnych ludzi z Greys Anatomy potrzebuje setek odcinków by ułożyć swoje życie prywatne. Oczywiście nie jestem fanką wszystkich seriali – do dziś uważam że 24 godziny zabrały mi 24 niedzielne wieczory zaś Lost powinni wygrać w konkursie na najgłupszą fabułę roku. Nie mniej póki nasze życie jest mniej ciekawe od tego które moga nam zafundować scenarzyści miło wiedzieć że jest an co czekac choćby miałby to być tylko 45 minutowy odcinek cudzego życia

Powiązane wpisy