Home Ogólnie Przeczytaj blog jeszcze raz czyli 10 ulubionych wpisów zwierza z 2015

Przeczytaj blog jeszcze raz czyli 10 ulubionych wpisów zwierza z 2015

autor Zwierz
Przeczytaj  blog jeszcze raz czyli 10 ulubionych wpisów zwierza z 2015

Dziś będzie wpis leni­wiec. Zwierz spędz­ił wczo­raj cały dzień pisząc – a to wpisy (aż dwa) a to pracu­jąc nad wys­tąpi­e­niem na kon­fer­enc­je. Musi­cie zrozu­mieć że pod koniec takiego dnia klaw­iatu­ra dosłown­ie parzy a pisanie jest bolesne. Ale od czego są wpisy leni­w­ce. Np. takie w których każe się wam czy­tać coś co już się napisało. Np. w zeszłym roku.

Zwierz pod­pa­trzył ten wpis u wielu blogerów którzy zbier­a­ją najlep­sze czy swo­je ulu­bione wpisy z całego min­ionego roku. Zwierz doszedł do wniosku, że to całkiem przy­jem­ny pomysł, zwłaszcza że przy tem­pie w jakim się porusza­my sporo może wam umknąć. Zwierz ma nadzieję, że nie jesteś­cie jakoś bard­zo zaw­iedzeni, że dziś będzie jeszcze w nas­tro­ju wspom­nień zeszłorocznych, ale na pociesznie zwierz powie, że jutro coś zre­cen­zu­je i to z filmów które są na liś­cie koniecznych do obe­jrzenia przed Oscara­mi.  Tak więc dziś zwierz zafun­du­je wam po pros­tu lin­ki do swoich dziesię­ciu ulu­bionych wpisów z zeszłego roku. Ma nadzieję, że choć do jed­nego wró­ci­cie z przy­jem­noś­cią

It’s not 2015 czyli z braku dystansu widać lepiej

Wpis zwierza o braku równouprawnienia stał się jed­nym z najwięk­szych hitów na blogu. Zwierza trochę to bawi bo to śmieszne przez więk­szość cza­su pisać o kul­turze pop­u­larnej a naprawdę pop­u­larność zyskać piszą na tem­at będą­cy na mar­gin­e­sie omaw­ianych spraw. Ale jed­nocześnie potwierdza to intu­icję zwierza że jed­nak więk­szość czytel­ników (może nie zwierza ale ogól­nie czytel­ników blogów) jest zan­tere­sowana tek­sta­mi nieco bardziej ogól­ny­mi. Czy zwierz coś z tym zro­bi? Raczej nie – tek­sty z cyk­lu „zwierz radzi jak żyć” (nazwa cyk­lu jest iron­icz­na) przy­chodzą do zwierza same raz na dwa trzy miesiące i jakoś nie wyglą­da na to by zwierz chci­ał na ten tem­at pisać częś­ciej. Ale ten wpis lubi bo jego napisanie było bard­zo proste a odzew – naprawdę bard­zo pozy­ty­wny.

Odrobina Magii czyli 15 rzeczy które filmy o Harrym Potterze wniosły do mugolskiego świata

Wpis który zapro­ponowała zwier­zowi do napisa­nia Agniesz­ka (czyli oso­ba od przecinków w tek­stach zwierza poza tym blo­giem). Agniesz­ka jest wielką fanką Pot­tera więc zwierz nie mógł nie ulec tej sug­estii. I tak pow­stał tekst który choć sam w sobie nie ma jakiejś wielkiej wagi to spotkał się z niesły­chanie sym­pa­ty­cznym przyję­ciem i co – przy­na­jm­niej zdaniem zwierza naj­ciekawsze – zmusił czy zachę­cił właś­ci­wie wielu czytel­ników do pozostaw­ienia swoich włas­nych częs­to wspominkowych komen­tarzy. Co zwierza niesły­chanie cieszy, bo choć nie zawsze jest to oczy­wiste zwierza komen­tarze pod wpisa­mi bard­zo cieszą, zwłaszcza jeśli dysku­tu­ją­cy mają do powiedzenia coś więcej niż tylko to, że się ze zwierzem nie zgadza­ją.

Koniec świata nie ma na imę Kim czyli o kulturze nienawiści

To jeden z tych wpisów które zwierz chci­ał­by pisać częś­ciej. Nie dlat­ego, że jest wiel­bi­cielem Kim Kar­dashi­an ale dlat­ego, że uważa iż za częs­to myślimy o kul­turze pop­u­larnej w sposób jed­nos­tron­ny. Kim i jej postrze­ganie przez nawet wyk­sz­tał­conych i teo­re­ty­cznie obez­nanych w mech­a­niz­mach dzi­ała­nia biz­ne­su użytkown­ików kul­tu­ry pop­u­larnej doskonale pokazu­je jak łat­wo jest podążać za tłumem. Zwierz nie jest ani fanem ani anty fanem Kim, ale lubi zmieni­ać per­spek­ty­wę i zachę­cać do tego wszys­t­kich którzy aku­rat się naw­iną. Szy­bko okaże się, że ten koniec kul­tu­ry którego się obaw­iamy naprawdę czai się zupełnie gdzie indziej.

Z punktu widzenia historyka… czyli jak się ogląda filmy z odpowiednim dyplomem w szafie

Każdy kto pisze blo­ga jest nieco nar­cysty­czny. Zwierz jest w tym wpisie nar­cysty­czny do kwadratu bo stara się wam pokazać jak wyk­sz­tałce­nie które ode­brał wpły­wa na jego per­cepcję fil­mu. Jed­nocześnie zwierz baw­ił się doskonale bo właśnie takie wyłapy­wanie – co, dlaczego i jak widz­imy w filmie zawsze zwierza fas­cynowało. No i zwierz miał przy okazji możli­wość zde­men­towa­nia kilku naprawdę krzy­wdzą­cych plotek na tem­at his­to­ryków. Zwłaszcza tą wedle której znamy wszyscy his­torię. Śmiech na sali (nie tylko kinowej).

Spójrz na ten kaloryfer! czyli zwierz nareszcie rozumie o co chodzi

Zwierz przyz­na wam szcz­erze, choć robi­e­nie wpisów ze zdję­ci­a­mi aktorów i sław pod­pisany­mi pod jeden wspól­ny tem­at niesły­chanie zwierza bawi i dostar­cza mu mnóst­wo fra­jdy to zwyk­le zwierz ma po nich wyrzu­ty sum­ienia. Choć może się to wydać dzi­wne zwier­zowi  śni się jakaś wartość dodana wychodzą­ca z tego blo­ga a wpisy z mnóst­wem zdjęć mogą co najwyżej prowadz­ić do jakichś este­ty­cznych olśnień. Wyjątkiem jest ten wpis bo zwierz nadal śmieje się z dow­cipu. Mimo, że to straszny suchar. Poza tym serio zwierz chy­ba nad żad­nym wpisem tyle nie siedzi­ał zbier­a­jąc mate­ri­ał.

Rzeczy o których nie myślimy czyli kino niepodpisane

Zwierz bard­zo rzad­ko pisze wpisy które moż­na było­by nazwać inter­wen­cyjny­mi ale ten ma właśnie taki charak­ter. Cynk dała zwier­zowi zna­jo­ma bloger­ka mają­ca prob­le­my ze słuchem. Zwierz zain­tere­sował się pol­ski­mi wyda­ni­a­mi DVD i dostęp­noś­cią napisów w języku pol­skim – dla osób niedosłyszą­cych. Wynik pobieżnej kon­troli był prz­er­aża­ją­cy. Wyglą­da na to, że kino pol­skie jest dla osób mają­cych prob­le­my ze słuchem właś­ci­wie niedostęp­ne – nie tylko w wer­sji DVD ale też w wyda­niu kinowym (właś­ci­wie przede wszys­tkim). Zwierz nadal jest wstrząśnię­ty tym jak łat­wo odciąć część pop­u­lacji od dorobku kul­tur­al­nego kra­ju. I jak łat­wo było­by ten prob­lem zni­welować przy sto­sunkowo niewiel­kich wydatkach.

Zwierz nieogar czyli życie to rzecz trudna

Ukochany zeszłoroczny wpis zwierza. Zwierz tłu­maczy w nim, że nie oga­r­nia życia do poziomu przy którym to przes­ta­je być śmieszne. Nie mniej wpis spotkał się z ciepłym przyję­ciem a jed­nocześnie kto wie może otworzył oczy ludziom, że oga­r­ni­an­ie życia nie jest dane wszys­tkim. Na całe szczęś­cie od tego wpisu zna­jo­mi i blis­cy jak­by nieco bardziej nad­zoru­ją kalen­darz zwierza. Co nie zmienia fak­tu, że zwierz nadal nie oga­r­nia. I tak już chy­ba zostanie na zawsze.

Twój portfel jest zbyt pękaty, mon cheri czyli o aktorskich pensjach

Zwierz musi powiedzieć, że lubi ten wpis przede wszys­tkim za jego kon­strukcję. Ale także z podob­nych powodów dla których lubi swój wpis o Kim. Łat­wo jest wypowiadać zda­nia jed­noz­naczne w odniesie­niu do kul­tu­ry pop­u­larnej. Nieco trud­niej zatrzy­mać się na chwilę i zadać sobie pytanie czy aby na pewno wszys­tko rozu­miem. Poza tym – co ten wpis dobrze pokazu­je – cza­sem nawet jeśli mamy wąt­pli­woś­ci to niekoniecznie musi się to przekładać na jed­noz­naczne zdanie. Zresztą ciekawym dodatkiem do wpisu jest infor­ma­c­ja że Har­ri­son Ford dostał za swo­ją rolę 50 razy więcej niż kole­j­na oso­ba na liś­cie płac. Za dużo? Za mało? W sam raz? Nie wiem wyda­je się całkiem dobrą odpowiedz­ią w tym kon­tekś­cie.

Nie ma ładnych kobiet czyli zwierz pochyla się nad brzydkimi kaczątkami

Wpis który zwierz napisał ziry­towany jed­nym z najbardziej pop­u­larnych tropów w kinie młodzieżowym – przekony­waniem nas że ład­na dziew­czy­na jest brzy­d­ka a potem prz­er­abi­an­iem jej na pię­kność. Zwierz szu­ka nie tylko filmów w których ten trop się pojaw­ia ale pyta jakie są jego kon­sek­wenc­je. A kon­sek­wenc­je są spore co widać po wyśrubowanych stan­dar­d­ach wyglą­du i opini­ach, które pojaw­ia­ją się nawet w komen­tarzach do wpisu. To jest dużo bardziej istotne niż nam się wyda­je – zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że więk­szość z nas nie zała­pała­by się do fil­mu nawet w roli tej brzy­d­kiej koleżan­ki.

Polityka na głowie czyli rzecz o dobrych włosach

Na koniec ten rodzaj wpisów który zwierz lubi najbardziej – pokazu­ją­cy czytel­nikowi zjawisko, które być może umknęło a które pozwala lep­iej zrozu­mieć kul­turę pop­u­larną i obec­ne w niej tropy. Trochę za częs­to wychodz­imy z założe­nia że wszys­tko zrozu­miemy z naszej europe­jskiej per­spek­ty­wy i cza­sem warto rzu­cić okiem na to jakie spory roz­pala­ją amerykańskie ser­ca, głównie po to by zrozu­mieć że bohaterowie naszych ulu­bionych seri­ali funkcjonu­ją w nieco innym społeczeńst­wie niż my sami. I tak sce­na która w Europie może być jed­ną z wielu w Ameryce może mieć bard­zo sym­bol­iczny charak­ter.

Wydawać by się mogło, że wybranie dziesię­ciu ulu­bionych wpisów spośród setek napisanych jest trudne. Ale okazu­je się że nie tak bard­zo. Zwierz ma spory sen­ty­ment do swoich wpisów podróżnych ale uważa że dla czytel­ni­ka mają one zde­cy­dowanie mniejsze znacze­nie niż dla zwierza, z kolei recen­z­je fil­mowe czy seri­alowe rzad­ko dotyka­ją czegoś na tyle ogól­nego (przy­na­jm­niej w wyda­niu zwierza) by żyły jeszcze wiele miesię­cy po pre­mierze. Zosta­ją więc –poza kilko­ma wyjątka­mi – te ukochane wpisy zwierza które są gdzieś na grani­cy- gdzie prob­le­my kul­tu­ry pop­u­larnej przeci­na­ją się z prob­le­ma­mi naszego społeczeńst­wa. Co brz­mi bard­zo mądrze choć zazwyczaj oznacza bard­zo dłu­gi tekst do którego radośnie powraca głównie zwierz.

Ps: Zwierz nie będzie odwlekał recen­zji Wojny i Poko­ju tak jak Lon­don Spy – powin­na być gdzieś do koń­ca tygod­nia.

2 komentarze
0

Powiązane wpisy