Home OgólnieTo nie jest wpis dla wszystkich czyli zwierza problemy porządkowe

To nie jest wpis dla wszystkich czyli zwierza problemy porządkowe

autor Zwierz

Hej

Zwierz głęboko wierzy że aktorzy są jak greckie kolumny – występują w pewnych porządkach. Co prawda porządków tych więcej jest niż trzy i nie tak łatwo je zdefiniować (zwierz nawet nie próbuje się to bawić) ale każdego wcześniej czy później da się przyporządkować ( co więcej łącznie porządków rzadko kończy się sukcesem – zastanawiacie się dlaczego „Turysta” ma złe recenzje? Bo Johnny Depp i Angelina Jolie choć oboje sławni należą do różnych porządków). No i ostatnio zwierz natrafił na pewien problem – otóż zwierzowi zdarzyło się ostatnio obejrzeć film ” Howl” opowiadający o procesie Ginsberga ( poemat uznano za obsceniczny) przeplatany z animowanymi wstawkami ilustrującymi treść poematu ( to akurat można sobie odpuścić) z dodatkiem odegranych fragmentów wywiadów z Ginsbergiem. Zwierz wie jak to brzmi ale ogólnie oglądało się nawet ciekawie ( zwierz jest skłonny oglądania takich rzeczy bo czasem okazują się być najlepszymi rzeczami jakie zwierz widział) choć bez polotu. Nie mniej główną rolę poety grał tam James Franco. Aktor ten sprawia zwierzowi sporo kłopotu – otóż zwierz absolutnie nie umie go nigdzie przypisać. Zwierz nie jest jego szczególnym fanem  ale z drugiej strony jest to jeden z niewielu który zwierza zaskakuje ( a to czego zwierz nie umie przewidzieć jest zdaniem zwierza fascynujące). Nawet jeśli nie śledziło się jakoś super jego kariery nie sposób się zdziwić. Większość kojarzy go z „Spider-Mana” ( gdzie grał tego prawie złego), jego najnowszym filmem za który dostaje nominacje ( pewnie dostanie nominację do Oscara) jest 127 godzin dramat na jednego aktora gdzie jako człowiek z uwięziony w skalnej szczelnie z przygniecioną ręką musi ją sobie odciąć by przeżyć. Z drugiej strony niedługo zagra w koszmarnie głupiej komedii ” Your Higness” która już teraz wydaje się być filmem który z całą pewnością nie trafi do historii kinematografii. Z kolei większość amerykanów kojarzy go jako kompletnie urajanego dilera z filmu ” Pineapple Express” ( z resztą udział w surrealistycznych projektach komediowych nie jest mu obce bo współpracuje ze stroną Kill or Die). Jak na razie brzmi normalnie. Ale jeśli zwierz powie wam że po kilku latach zupełnie porządnej kariery filmowej zdecydował się zagrać 43 odcinkach opery mydlanej ” General Hospital”. Zrozumcie to działanie bezsensowne – nikt nie zaczyna od kariery filmowej ( po występach telewizyjnych) po czym decyduje się na występowanie w operze mydlanej. Nikt.  Teraz możecie stwierdzić że to drobna aberracja świadcząca być może o potrzebach nie tyle artystycznych aktorach co jego chęci zarobienia pieniędzy. Zwierz się nie kłóci ale jeśli doda się do tego wszystkiego fakt że ów aktor pomiędzy graniem w wielkich filmach, niszowych filmach i koszmarnym telewizyjnym gniocie zdecydował się pisać doktorat z literatury na Yale kompletnie wytrąca zwierza z równowagi ( zwierz podejrzewa że nie jest odosobniony w przekonaniu, że nie ma nic przeciwko zdobywającym wykształcenie aktorom i nie ma nic przeciwko Natalie Portman kończącej Harvard z wyróżnieniem czy Davidowi Duchovnemu rzucającemu karierę akademicką dla grania w filmach ale robić jedno i drugie na raz? Serio muszą być jakieś granice). Gdzie zwierz ma go teraz przypisać? Zwierz ma oczywiście taką szufladkę do której wrzuca aktorów wszechstronnych ale ta szufladka jest zarezerwowana dla np. Chaplina czy Eastwooda czyli ludzi odpowiedzialnych za ewentualne bezrobocie w fabryce snów ( czyli tacy którzy potrafią film nakręcić, w nim zagrać i jeszcze napisać do niego scenariusz i muzykę) ale nie ma szufladki – ludzie którzy podejmują dziwne decyzje ( może powinna być – mógłby tam z całą pewnością trafić Rouke porzucający granie w filmach dla boksu). Wiem że dzisiejsze rozważania nie mają dla was najprawdopodobniej większego sensu. Zaś sam James Franco ( który na dodatek strasznie przypomina młodego Jamesa Deana ) pewnie jest z waszego punktu wiedzenia jedynie ciekawostką. Jednak zwierz który odczuwa pewną pokusę szukania porządków w tym szaleństwie popkultury czuje się obecnością takiej osoby zafascynowany. Do tego stopnia że kto wie czy nie stworzy dla niego osobnej kategorii.

Powiązane wpisy