Home Ogólnie Tylko nie pies czyli dlaczego Lessie zarabia więcej od swojego pana

Tylko nie pies czyli dlaczego Lessie zarabia więcej od swojego pana

autor Zwierz

Hej

Zwierz wró­cił dziś do domu zmęc­zony. Dokład­niej zmęc­zony jak pies. Przy­na­jm­niej tak zwier­zowi się pomyślało. A że umysł zwierza dzi­ała w sposób nawet dla niego nieoczeki­wany od razu przyszło mu do głowy żeby coś na tem­at zwierząt skrob­nąć zwłaszcza że tem­at to wdz­ięczny i wiele mówią­cy o naszej pop­kul­turze. Ist­nieje zasad­nic­zo kil­ka typów filmów o zwierzę­tach:
 
1.)  Pier­wszy z nich to ten w którym mały chło­piec / dziew­czyn­ka ma swo­je ukochane zwierzę z którym zosta­je rozdzielona — albo jest to owczarek col­lie i wtedy mamy do czynienia z jed­nym z licznych remaków Lessie albo jest to jakiekol­wiek inne zwierzę i wtedy mamy do czynienia z filmem będą­cym kopią filmów o Lessie. Zawsze w końcu jed­nak dochodzi do rados­nego spotka­nia dziecię­cia i zwierzę­cia a ludzie odpowiedzial­ni za ich rozłąkę zosta­ją ukarani. W fil­mach tych uczymy się że zwierze zawsze nas odna­jdzie kierowane siłą przy­wiąza­nia. Patrząc na mojego psa dochodzę do wręcz prze­ci­wnych wniosków. Mój pies praw­dopodob­nie pokochał by swo­jego złodzie­ja bardziej ode mnie.
2.) Dru­gi rodzaj filmów o zwierzę­tach opisu­je nam los pewnego bard­zo niezwykłego przed­staw­iciela swo­jego gatunku który najczęś­ciej jest koniem — tak moi drodzy ist­nieje osob­ny gatunek filmów o koni­ach które wygry­wa­ją bie­gi, są oswa­jane po wielkiej trau­mie czy zami­ast iść na odstrzał sta­ją się najlep­szym przy­ja­cielem człowieka — zwierz który oso­biś­cie uważa konia za duże bydle z którego jest strasznie daleko do zie­mi nie rozu­mie tych filmów ( i książek wszak mamy sporo podob­nych pozy­cji w klasyce) ale dostrze­ga w nich wiarę w głębo­ki związek między człowiekiem a koniem — którego jak już wspom­ni­ał zupełnie nie rozu­mie.
3.) Trze­ci rodzaj filmów opowia­da o dzi­kich zwierzę­tach żyją­cych wśród ludzi i tu należy podzielić te filmy na dwie kat­e­gorie. raz mamy do czynienia np. z lewem czy z pumą hodowaną przez ludzi która jest z nimi szczęśli­wa — oczy­wiś­cie należało by ją wypuś­cić do dziczy ale to w sum­ie raczej obow­iązek moral­ny niż konieczność bo prze­cież lew bard­zo nas kocha. Dru­gi rodzaj filmów opowia­da o tym jak nieszczęśli­we jest przetrzymy­wane zwierzę i jak należy je uwol­nić. Tu nakaz  wypuszczenia orki na wol­ność jest koniecznoś­cią — zwierze w niewoli jest tak nieszczęśli­we że niechyb­nie zdech­nie
4.) Film z małpą — dziś się już takich nie krę­ci ale swego cza­su ist­ni­ał dość prosty przepis na film. Do obsady dołączano małpę — najlepiej szym­pa­nsa — jako jed­nego z równorzęd­nych bohaterów. Dzię­ki temu w filmie pojaw­iał się nat­u­ral­ny komizm wynika­ją­cy z fak­tu że wszyscy lubią jak mał­pa robi coś praw­ie tak samo jak człowiek. Filmy były pop­u­larne — ba nawet East­wood zro­bił dwa filmy z orang­utanem. Potem jed­nak przyszło oświece­nie że tej małpie trochę za blisko do człowieka by kazać jej grać ( co ciekawe nie mamy takich oporów jak każe­my grać dzieciom ale to myśl na inny post zwierza)
5.) Filmy w których zwierzę­ta gada­ją — Ten rodzaj fil­mu famil­i­jnego który przypraw­ia zwierza o wysyp­kę i drże­nie rąk. Pomysł pole­ga najczęś­ciej na tym ze zwierzę­ta gada­ją między sobą kiedy nikt ich nie widzi albo słyszy je tylko wybrane dziecko, ewen­tu­al­nie chomi­ki są w nich spec­jal­ny­mi agen­ta­mi a psy rozwiązu­ją zagad­ki krymi­nalne. Zwierza nigdy ale to nigdy nie baw­iły takie filmy — zawsze uważał że idio­ty­czne jest dodawanie gło­su kotu — mój kot komu­niku­je mi wszys­tko przy pomo­cy wymownego spo­jrzenia i trzech miauknięć. 
6.) Mężczyz­na i pies — założe­niem takiego fil­mu jest to że jeśli pracu­jesz w policji albo w tajnych służbach to pewnie zami­ast part­nera dosta­niesz psa. Jeśli się z nim dogadasz będzie to zapewne najlep­szy współpra­cown­ik jakiego masz. część schematów filmów o face­cie i psie niepoko­ją­co przy­pom­i­na schemat filmów o białym polic­jan­cie i czarnym polic­jan­cie co niepoko­ją­co każe się zas­tanaw­iać nad rasizmem sce­narzys­tów.
7.) Ten straszny straszny zwierz — tu wybór jest sze­ro­ki — mogą to być dwa lwy, osza­lały bernar­dyn czy wiel­ki wąż. Ogól­nie pomysł jest jeden — to zwierzę chce zjeść człowieka. jest to jedyny rodzaj filmów w którym zwierze ginie. We wszys­t­kich pozostałych jest niezniszczalne i kulood­porne.
 
Poniższy krót­ki spis nie przed­staw­ia wszys­t­kich możli­woś­ci filmów o zwierzę­tach. Jest prze­cież cała osob­na gałąź filmów rysunkowych w których zwierzę­ta to właś­ci­wie ludzie ( czy ktokol­wiek uważa Króla Lwa za film o lwach?) oraz niedorzeczne filmy famil­i­jne o zebrze która chce bie­gać na wyś­ci­gach. Są też filmy niebez­pieczne jak np. o uroczych świnkach — one zniechę­ca­ją do jedzenia bard­zo smacznego sch­abu który pochodzi od trochę więk­szych świnek. Nie zmienia to jed­nak fak­tu że filmy o zwierzę­tach najczęś­ciej pokazu­ją jak bard­zo ludzie kocha­ją zwierzę­ta a jeszcze częś­ciej jak zwierzę­ta kocha­ją ludzi. Zwierz dochodzi do wniosku że mimo wszys­tko to czys­ta pro­pa­gan­da prowad­zona przez nasz gatunek. Co więcej pro­pa­gan­da wszech miar kłam­li­wa ( my tych zwierząt aż tak bard­zo nie kochamy a one nas bard­zo względ­nie) i to taka na którą nie dostaniemy odpowiedzi.  Czy powin­niśmy aż tak wyko­rzysty­wać przewagę jaką dają nam nad inny­mi zwierzę­ta­mi prze­ci­w­stawne kciu­ki?
Ps: Zwierz lubi swo­jego psa i kota i nie jest wege­tar­i­a­n­inem tak jak­by ktoś dopa­try­wał się w tym poś­cie jakichś poglądów;)
0 komentarz
0

Powiązane wpisy