98% wątpliwości czyli czy pozostać z Pozostawionymi

07/07/2014

Świnki gonna pietruszka czyli czytelniku nie będziesz idealny.

07/07/2014

Znam to uczucie! czyli 10 książkowych przeżyć kinomana

07/07/2014
empty image
empty image

Hej

Dzisiejszy wpis zwierza miał wyglądać nieco inaczej ale gdzieś w połowie zbierania informacji zwierz zdał sobie sprawę, że jego pierwotny pomysł wymaga zbyt dużo pracy. Zwierz obiecuje wam więc że kiedyś dostaniecie szczegółowy wpis o tym jak wykorzystuje się czytanie książek w amerykańskich filmach (zwłaszcza z punktu widzenia kto i co czyta). Nie mniej skoro tamten wpis wymagał dużo poszukiwań zwierz zdecydował się wykorzystać część ze znalezisk i stworzyć swoją małą listę okołoksiążkowych scen filmowych i serialowych które dla każdego wielbiciela słowa drukowanego są bliskie sercu. Oczywiście to wybór subiektywny i niekiedy nie do końca poważny.

  No to zaczynamy (zwierz nie mógł się powstrzymać by nie nawiązać do jednej ze swoich ulubionych scen z Doktora)

Piękna i Bestia – zacznijmy od sceny, która do dziś pozostaje w kanonie scen które przyprawiają czytelnika o szybsze bicie serca. Czyli moment w którym Bestia pokazuje Belli bibliotekę. To właśnie ten moment kiedy część z oglądających film widzów została bardzo wcześnie uwarunkowana że nie ma romantyczniejszego na świecie gestu niż mężczyzna ofiarowujący nam swoją kilku poziomową bibliotekę. To dlatego spadł odsetek małżeństw – część społeczeństwa wciąż czeka na partnera który byłby gotowy im taką bibliotekę ofiarować. Tymczasem jak wskazują statystyki jest ograniczona liczba romantycznych czytelników z dwupoziomowymi bibliotekami do odstąpienia (jeśli jesteś takim czytelnikiem daj znać!).

Nauka z filmu: nie musisz być przystojny anie nawet nie musisz być człowiekiem jeśli masz taką bibliotekę do podarowania

Harry Potter – w świecie Pottera czyta się sporo książek bo nie ma ksero i komputerów ani czytników. Co oznacza, ze czytanie książek  jest kluczowe dla wykształcenia młodych czarodziejskich umysłów. W którym innym filmie przygodowym dla młodzieży jedną z ważniejszych i niebezpieczniejszych misji jest zdobycie książki z biblioteki (scena z którą utożsamia się każdy student pierwszego roku, który musi wypożyczyć coś nie ze swojej biblioteki wydziałowej). Poza tym w świecie Pottera książki gryzą co nadaje im dodatkowego uroku (w naszym nie gryzą natomiast bywa że kąsają serce cenami). Jednak ukochana scena zwierza to ta z Więźnia Azkabanu gdzie widzimy na ekranie czarodzieja czytającego Krótką Historię Czasu Hawkinga. Zwierz uwielbia ten pomysł, że nie wszyscy czarodzieje ignorują nasz mugolski świat i spojrzenie na rzeczywistości i że część z nich jest całkiem zainteresowana takimi nowinkami jak fizyka. Zwierz uważa ze każdy czytelnik który sięga po książkę z dziedziny pozornie zupełnie dla niego obcej – i wciąga się od pierwszej strony może się spokojnie z tą sceną utożsamiać.

Jedna z czarodziejskich umiejętności która przydałaby się czytelnikowi – mieszanie herbaty bez konieczności dotykania łyżeczki

Poradnik pozytywnego myślenia – Główny bohater czyta pożegnanie z bronią a kiedy zakończenie okazuje się cóż… takie jakie jest czuje wewnętrzną potrzebę by podzielić się swoim niezadowoleniem ze swoimi rodzicami o 4 rano. To jedna z tych scen które rozumie każdy kto kiedykolwiek czytał książkę która nie skończyła się tak jak tego pragnął. Nie ważne która jest godzina czujemy potrzebę wyrażenia naszego absolutnego oburzenia na fakt, że autor wybrał takie a nie inne zakończenie. Co więcej- nie ważne od jak dawna autor książki przebywa pod ziemią (o ile przebywa) czujemy się na niego zupełnie osobiście źli i jesteśmy gotowi zarządzać od niego przeprosin. Zwierz miał tak kiedy czytał małe kobietki i główna bohaterka Jo nie została w końcu z Lauriem który wyszedł za Amy. Do dziś zwierz nie jest w stanie przeżyć tego jak bardzo zła to była decyzja autorki. Takie literackie doświadczenia bolą przez całe życie.

  Jedna z najbardziej autentycznych psychologicznie scen w kinematografii.

Gilmore Girls – Rory młoda bohaterka serialu to jedna z największych wielbicielek literatury we współczesnej kulturze popularnej. Jak policzono przez siedem lat trwania serialu wymieniła około 340 tytułów książek które przeczytała a przecież na pewno czytała coś kiedy spoglądaliśmy w inna stronę. Jednak scena która naprawdę wzbudziła w zwierzu olbrzymie poczucie sympatii i zrozumienia dla bohaterki to ta w której na imprezie wyciąga spakowaną wcześniej książkę i nie zważając na okoliczności zagłębią się w lekturze. Zwierz któremu zdarzyło się przynosić książkę do kina (choć nie był tak jak jego brat wściekły kiedy gaszono mu światło) bardzo się solidaryzuje z każdym kto wychodząc z domu niezależnie od okazji decyduje się  zapakować książkę. W końcu nigdy nie wiadomo czy przypadkiem nie znajdziemy się w sytuacji gdy bez książki ani rusz. Na całe szczęście czytniki sprawiły że dziś całą bibliotekę można zmieścić nawet w niewielkiej torebce. Jeszcze tylko świecący ekran i można spokojnie czytać w filharmonii

Rory to jedna z tych czytelniczek która uwielbia nie tylko czytać ale i wąchać książki. Coś czego zwierz nigdy nie zrozumiał.

 

Only Lovers Left Alive –  co jeśli jesteście nieśmiertelnymi wampirami i właśnie musicie odwiedzie waszego rozdartego hamletyzującego męża żyjącego po drugiej stronie świata? Trzeba spakować do walizek setki książek (nie musimy przecież brać ubrań na zmianę ani szczoteczki do zębów – plus bycia wampirem) i możemy jechać. Widząc jak bohaterka grana przez Tildę Swinton przegląda i kartkuje kolejne tomy każdy wielbiciel czytelnictwa nagle uświadamia sobie że to właśnie by zrobił gdyby nagle okazało się, że jest nieśmiertelny. Co więcej gdyby trzeba było się gdzieś wybrać naprawdę na długo a czytniki nie byłby dostępne tak mniej więcej wyglądałoby pakowanie się do wyjazdu. Zwierz nigdy nie zapomni tych długich rozmów z rodziną kto co bierze – trzeba było na rodzinne wakacje wybrać książki których nie czytał nikt inny z rodziny i które by ewentualnie przeczytał i nie można było wziąć ich za mało ani za bardzo niszowe. Och czytniki przyszły dokładnie wtedy kiedy sprawa stała się naprawdę poważna.

  Film w którym są najbardziej realistycznie ułożone książki we współczesnej kinematografii

Serendipity – jeśli pamiętacie w tej całkiem sympatycznej komedii romantycznej bohaterka kusząc przeznaczenie zapisała swoje dane w książce tak by świeżo spotkany przemiły potencjalny ukochany musiał się trochę namęczyć zanim nią znajdzie. Następne lata nasz bohater spędził lata starając się w każdym antykwariacie i na każdym stoisku z książkami znaleźć to jeden egzemplarz. Choć zwierz nigdy nie szukał pojedynczego egzemplarza żadnej książki to doskonale rozumie każdego bohatera który przez lata szuka jednej książki. Zwierzowi zdarzało się szukać konkretnych tytułów (dla siebie, dla rodziny, dla znajomych) w sposób równie desperacki. I każdy kto tak szukał książki (zwłaszcza drugiego tomu jakiejkolwiek serii) zna to cudowne uczucie kiedy książkę w końcu znajdzie. Nie jest co prawda od razu wynagradzany miłością swojego życia ale bardzo podobnym uczuciem chwilowego szczęścia.

  Kto z nas nie spędził długich lat chodząc od antykwariatu do antykwariatu zawsze pytając o ten sam tytuł.

X-men – jeśli pamiętacie w swoim plastikowym więzieniu Magneto czyta książkę The Once and Future King, tą samą którą do czytania swoim uczniom poleca profesor Xavier. Zwierz uwielbia tą scenę, ponieważ powiedzmy sobie szczerze – wszyscy wcześniej czy później orientujemy się, że oceniamy trochę ludzi po ich gustach czytelniczych. Niezależnie od tego ile nas z kimś dzieli fakt, że czyta się te same książki (i się je lubi) kreuje jakieś poczucie więzi, które jest w stanie przetrwać nawet fakt, że jeden z przyjaciół jest przeciwnikiem całej ludzkości. Zwierz co prawda nigdy nie przyjaźnił się z nikim kto był przeciwnikiem egzystencji ludzi na naszej planecie ale zdarzało mu się mieć znajomych z którymi się kłócił ale zawsze z przyjemnością rozmawiał o wspólnych ulubionych lekturach.

  Cóż z tego że  ktoś chce zniszczyć ludzkość – możemy go polubić jeśli czyta te same książki co my.

Przeminęło z Wiatrem – czy pamiętacie ta scenę kiedy w czasie oczekiwania na powrót mężczyzn którzy poszli na „zebranie” kobiety siedzą i słuchają jak Melania czyta Oliviera Twista. To jedna ze scen pełnych napięcia dla wszystkich poza nieświadomą niczego Scarlett która najwyraźniej nie skojarzyła gdzie podziali się wszyscy mężczyźni. Czas mija, mężowie nie wracają, zaś Melania nie przestaje czytać choć tak naprawdę nikt nie zwraca uwagi na treść powieści. To uczucie kiedy się czyta i czyta się w sposób niemal desperacki by nie myśleć o problemach ale niestety niepokój powraca znane jest chyba wszystkim czytelnikom. zwierzowi zdarzało się tak czytać kiedy ktoś się spóźniał, kiedy czekał na jakieś wyniki badań, kiedy nie miał pewności czy wszystko będzie w porządku. Takie czytanie znane jest wszystkim – gdyby nas zapytać po takiej lekturze co było w książce pewnie nie mieliśmy zielonego pojęcia. A jednak czytamy z  nadzieją że przynajmniej to wyrzuci z naszego mózgu te wszystkie straszne wizje jakie podsuwa wyobraźnia

Zwierz założyłby się że żadna z pań nie zdałaby egzaminu z treści czytanej przez Melanię lektury

Thor 2 – wszyscy chyba kojarzą scenę w drugim Thorze gdzie w Asgardzie trwa rozróba, więźniowie uciekają a Loki spokojnie sobie siedzi czytając książkę i nie zważając na nic. Jaką sympatią zapalał wtedy zwierz do bohatera. Pomijając fakt, że Loki jest jednym z bardzo nielicznych filmowych osadzonych którym zależy na lekturze, to chyba każdy z nas miał tak w życiu że chętnie odcinał się od trwającego wokół niego zamieszania zagłębiając się  w książkę. Zwłaszcza że jeśli człowiek sobie spokojnie siedzi i czyta to szybko się okazuje, że niezależnie od tego jak wielkie zamieszanie się obok nas wytworzyło, wszyscy i tak zignorują naszą obecność i nim rozdział się skończy będziemy mieli znowu święty spokój. Choć zwierz zwrócił uwagę, że to w ogóle ciekawe że z książką można spotkać dużo czyściej postać podstępną i przebiegłą niż dobrą i szlachetną. Chyba że postać szlachetna jest dzieckiem (jak w Matyldzie).

  PO co się tak bardzo wszystkim przejmować – wystarczy poczytać książkę i przeczekać

Pulp Fiction – Vincent może i jest jeszcze jednym gangsterem z dobrym poczuciem rytmu ale tak naprawdę Vincenta zabił nawyk znany wielu wielbicielom literatury. Vicent ma bowiem zwyczaj czytania w toalecie – co jak wiadomo sprawia, że człowiek nie zwraca za bardzo uwagi co dzieje się w świecie poza drzwiami toalety. Co prawda zwierz nie ma zwyczaju czytania w toalecie ale np. czytanie w wannie jest dla niego czynnością sprawiającą mu wiele przyjemności choć niestety z racji tego, że zwierz czyta co raz więcej rzeczy na czytniku trzeba niestety mieć dwa zestawy lektur – te do wanny i te które zdecydowanie nie mogą się zamoczyć. nie mniej drodzy czytelnicy niech Vincent będzie dla was przykładem – jeśli udajecie się z książką do toalety nie zapomnijcie wziąć ze sobą jeszcze broni. Będzie bezpieczniej. Oczywiście jeśli jesteście gangsterami. Jeśli nie jesteście, cóż możecie się czuć w miarę bezpieczni.

Pamiętajcie – czytanie w toalecie może być nawykiem niebezpiecznym

 Zwierz powinien jeszcze wspomnieć, że jeśli uciekacie z domu to Moonrise Kingdom – bardzo rozsądnie przypomina nam, że wielbiciel książek nie zwiewa z domu bez odpowiedniego zestawu lektur (przy czym kto nie miał kilku ukochanych książek które pożyczył z biblioteki i zapomniał zwrócić). No i może jeszcze o tej cudownej scenie z Rodziny Addamsów w której przerażona Morticia orientuje się, że nikt nie ginie pod koniec Cat in a Hat. Tu zwierz się solidaryzuje bo nigdy nie zrozumiał co jest takiego w książkach Dr. Sussa. No i nikt nie ginie na końcu. Przerażające. A i skoro przy książkach jesteśmy – nie możecie zapominać o najważniejszej przestrodze jaką wielbiciel książek może wziąć z kina (albo z lektury) – nie przekładajcie kartek liżąc palce – Imię Róży pokazuje, że to może być śmiertelny nawyk. Dosłownie.  Dobra tyle na dziś. Pamiętajcie, że dzisiejsza lista to efekt wyszukiwana które choć ciekawe nie były wystarczające do napisania zupełnie innej notki. Ale zwierz dobrze bawił się w czasie jej pisania. Ma nadzieję że nie potraktujecie jej zbyt poważnie – nawet zwierz nie traktował jej zbyt poważnie (chyba da się to zauważyć ;). No i może trochę nowym zwyczajem dorzucicie od siebie – tylko pamiętajcie to wpis w którym choć trochę piszemy o uczuciach czytelniczych więc najlepsze są przykłady na to jak dobrze rozumiecie filmowych czytelników.

ps: Zwierz ma śmieszny problem – czyta doskonałą książkę. Naprawdę doskonałą. Ale tak bardzo budzi w nim niepokój że może ją czytać tylko wtedy kiedy nie jest sam w domu! No to jest specyficzny problem strachliwych czytelników.

ps2: Zwierz postanowił nadrobić trzeci sezon Episodes. Co się stało z tym serialem. Fajnie zaczął a teraz jest po prostu zupełnie nie śmieszny. A zobaczcie LeBlanc nawet nagrodę za niego dostał.

ps3: A zwierz wziął udział w Podcaście Myszmasz. Tu możecie posłuchać.

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Spriggana

    Zawsze uwielbiałam scenę katalogowania książek przekazanych do więziennej biblioteki w „Skazanych na Shawshank”. („Hrabia Monte Christo”… :-D)

  • „Wypełnianie” książek treścią w „Miasteczko Pleasantville” <3
    Also: Zwierzu, dostajesz całusa za wspomnienie Matyldy, Rodziny Addamsów i Imienia Róży – do dziś mam opory przed przewracaniem sklejonych kartek książek przy pomocy poślinionego palca!

    • Umberto Eco uczy dobrych nawyków czytelniczych :)

    • lucia

      Ja jestem z zawodu bibliotekarka :), a i tak dopiero Eco mnie dobrych nawykow nauczyl

  • Ani L-ska

    Jeśli się zaraz nie dowiem, co takiego czyta teraz zwierz tylko wtedy, gdy nie jest sam w domu – odpadnie mi czubek głowy!

    • Podbijam! co czyta Zwierz?

      • zpopk

        Dowiecie się w swoim czasie

        • Ani L-ska

          Zwierz sobie niniejszym nabije liczbę odsłon na blogu, bo będę wchodzić 4 razy dziennie, żeby się jak najprędzej dowiedzieć :)))

  • „Zwierz miał tak kiedy czytał małe kobietki i główna bohaterka Jo nie została w końcu z Lauriem który wyszedł za Amy. Do dziś zwierz nie jest w stanie przeżyć tego jak bardzo zła to była decyzja autorki. Takie literackie doświadczenia bolą przez całe życie.”
    Tak bardzo tak, że aż tak. Tak.

  • Alex

    LOL ja też lubię wąchać książki.

  • Majka

    Najbardziej zszokowała mnie informacja, że zwierz nie wącha książek. Zwierz jest chyba jedyną osoba jaką znam, któa lubi czytać i nie wącha książek (no chyba, że ktoś się nie przyznał, ale jakoś zawsze zakładałam, że wszyscy czytelnicy wąchają książki…).

    • Ginny

      Chciałam napisać, że też nie wącham, ale ja się chyba nie liczę, bo nie mam węchu…

      • mg

        Też nie mam wechu I dla mnie to jest czysta abstrakcja, że ksiazka może misc zapach. Fakture, owszem, ale nie zapach.

    • lucia

      Hehe, nie moge wachac bo mam alergie

  • Lily

    Mężczyzna chyba nie może wyjść za kobietę, więc Laurie raczej ożenił się z Amy :D
    I chyba jestem jedyną osobą, której się to podobało, nigdy nie pasował mi do Jo, ale trzeba przyznać, że trochę koślawo jej to wszystko wyszło.

  • joly_fh

    No a sceny w Sherlocku? ;) Tę scenę z Lockim uwielbiam :)

    • zpopk

      Sherlock nie ma obowiązku być w każdym wpisie :)

      • Joanna

        Jak to nie ma? Bez sensu!

  • Hannah

    To byla jedna z rzeczy, ktore mnie ujely w About Time. Te sceny w gabinecie ojca Tima, kiedy widac, ze ksiazki sie pietrza, przelewaja, paczkuja zgola chyba, w kompletnie balaganiarskich, zaczytanych stosach, paperbacki o przelamanych grzbietach na rowni z wydaniami w twardych okladkach, zadnego „szanuj ksiazki” „nie brudz ksiazek” „nie jedz przy czytaniu” „uzywaj zakladek bo ksiazka sie zniszczy, nie odkladaj grzbietem do gory!” – widac ze tam ksiazki sa po to, aby je zaczytywac i wcale nie tylko arcydziela. Nie ma przy tym watpliwosci, ze ojciec Tima po ciemku znalazlby kazdy ukochany tom. A kiedy potem tlumaczy, ze uzywal podrozowania w czasie, zeby miec czas na czytanie to po prostu serce mieknie. To troche pokrewne do Evy – te scene moglabym w kolko ogladac. Wszystko jest na jej twarzy – powrot do starych znajomych, otwarcie na nowe, ekscytujace przyjaznie no i te jezyki, to jedna z nielicznych wielojezycznych postaci w amerykanskim kinie chyba. W gotyku napisane, albo oryginalny Dante (przeciez mogla go znac!) albo dziewietnastowieczna francuska bodaj ksiazka o Anglikach na Biegunie Polnocnym, ciekawosc Evy jest po prostu jak czekolada dla mnie, chce sie wiecej i wiecej :) I tak, wlasnie tak zuzylabym swoja wiecznosc. Czytalabym wszystkie ciekawe ksiazki i uczyla sie jezykow na akord, im bardziej martwe tym ciekawiej. Dlaczego Eva nie pomogla historykom z pismem linearnym Etruskow, nie rozumiem.
    No i wciaz czekam, az ktos zekranizuje Lirael Gartha Nixa. Biblioteka ksiag magicznych w glebinach lodowca, kryjaca rozne nie zawsze bezpieczne niespodzianki w swoich zakamarkach wiec bibliotekarki szkolone nie tylko w jezykach i magii ale i sztukach walki, a Glowna Bibliotekarka posiada jeden z najpotezniejszych mieczy magicznych na swiecie…. Ech.
    Ale do listy mozna dopisac ZPOPK.PL. To jest ten moment, w ktorym zwierz pisze, ze jest pochloniety straszliwie (sic!) jakas ksiazka – a potem nie podaje tytulu. ZWIERZU! Co to moze byc Kobieta w czerni?? No chyba ze osobny post bedzie…

    • zpopk

      Już za chwileczkę już za momencik poświeci jej CAŁY wpis.

  • Wazon

    Zawsze mam takie uczucie, kiedy czytam, lub ogladam „Lalkę” Prusa. czemu, do cholery, ten Wokulski chociaz nie sprobowal ożenic sie z pania Stawską ?czemu się głupi facet wysadził w powietrze ? I kto wie, może Prus, gdyby zył, napisalby jescze jeden to i okazaloby się, że nikt sie nie zabił ?
    Sceny wysadzenia nie ma ani w książce, ani w filmie, ale ja i tak je zapamietałam tak, jakby były.

  • Anga

    Tak, tak, tak, nareszcie kogoś równie mocno boli to, że Jo nie jest z Lauriem. Ja, jak zobaczyłam ilustrację, na której jest z Amy to nie czytałam już dalej, a książki pozbyłam się na zawsze (nie wiem czy to było konieczne, ale no proszę… to największy błąd życia).

  • Nemo

    Mnie się zdarzyło czytać na weselu… Nic nie poradzę, nudzą mnie wesela. A gdy mnie nudzą, dekuję się gdzieś z dala od oczu i wyciągam uprzednio przygotowaną lekturę.

    • aHa

      Zawsze chciałam tak zrobić ale ta presja społeczna… ;-)

    • Saga

      O rany, też tak raz zrobiłam. Rodzina wspomina do dzisiaj.

  • Od kiedy istnieją czytnikowe aplikacje na telefony, dekowanie się i czytanie podczas nudnych wydarzeń i imprez stało się takie proste :). Nawet brak światła nie stoi na przeszkodzie by oddać się lekturze.

  • rybi

    W ” Przeminęło z wiatrem” Melania czyta „Davida Copperfielda”, a nie „Olivera Twista”.

    • Zwierz

      Cały czas jak pisałam myślałam o Davidzie Copperfieldzie a napisałam Oliver Twist. Głupi mózg

      • rybi

        Zdarza się :)

  • Kasia

    czytając wpis przypomniałam sobie o filmie, w którym bohaterka poszukuje w antykwariatach konkretnego tytułu i kupuje wiele różnych wydań i egzemplarzy bo poszukuje tego w którym jej ojciec zostawił dedykację, książkę w końcu chyba odnajduje jej chłopak. Nie pamiętam dokładnie treści, ale może ktoś coś kojarzy i jest w stanie mi przypomnieć tytuł? proszę, bo to nie pozwala żyć :C

    • siqlle

      Jej, było to gdzieś i też nie mogę skojarzyć! Teraz i mnie gryzie :)

    • Sakurako

      „Defintely Maybe”;-)
      Bardzo miły film.

      • Kasia

        Dziękuję najmocniej :)

  • Beryl Autumnramble

    O, Amerykanie mają „Był sobie raz na zawsze król” w jednotomowym wydaniu? Dobrze im.

  • Meg

    Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale Loki czyta chyba „The God Delusion”

  • Milennn

    Bohater z Poradnika… miał najgenialniejszą reakcję ever, i jeszcze ten komentarz jego ojca na końcu <3 I tak jak napisałam na fejsie, też mam traumę po Małych kobietkach, jak tak w ogole można było poprowadzić bohaterów bez ładu i składu?

  • rob

    Za to dzięki japończykom wiemy też jak niebezpieczny może być zawód bibliotekarza (library wars) albo pisarza (read or die ) ;-) oraz w jak dziwnych miejscach mogą być książki ukryte i niebezpieczne (dantalian ) ;-D

  • Kamil

    Nie ma absolutnie nic lepszego niż zapach starej, dobrze przechowywanej książki, taki lekko słodkawy, albo nowej, pachnącej jeszcze świeżą farbą drukarską. A co do Pottera i poniekąd książek, czy Zwierz zna fanfik Pottera pod tytułem Harry Potter and the methods of rationality?

  • noida

    A widzieliście prezentację na TEDdzie pt. Museum of 4 O’Clock in the Morning? Występuje w nim wiersz Szymborskiej, uniwersytecka biblioteka i pewna romantyczna opowieść :) Warto zobaczyć, bo budzi miłe uczucia w sercu książkomaniaka :)
    http://www.ted.com/talks/rives_a_museum_of_4_o_clock_in_the_morning

  • Miętówka

    Przypomniało mi się jedno niewspomniane tu chyba doświadczenie związane z maniakalnym czytaniem, które często mnie dotyka – problem cytowania. Jest on nie tylko czytelniczy, bo dotyczy także np. filmów, ale mi się zawsze jakoś z książkami kojarzył. Moment kiedy cytujesz coś, a ludzie nie wiedzą, o co chodzi i co w tym śmiesznego/adekwatnego do sytuacji. Albo wręcz przeciwnie – kiedy WIEDZĄ, i reagują adekwatnie, np. kontynuując cytat.
    Ja na przykład mam obsesję… to jest, przepraszam, nawyk, cytowania różnych sztuk Shakespeare’a, w adekwatnej akurat wersji językowej – po polsku w przekładzie Barańczaka lub Paszkowskiego, zależy co. I do dziś pamiętam swój szok, gdy wredny kolega, zrugany przeze mnie, że „Kolący ma dowcip, naprawdę” zareagował poprawnie, i jeszcze kawałek pociągnęliśmy dialog, zaś gdy wydało się (ku mojemu ogromnemu zawstydzeniu), że nie znam tekstu, który po nim następuje, obserwująca nas znajoma rzuciła, że było to za krótkie – co oczywiście poskutkowało porównaniem do kobiecej miłości.
    Ta scenka stała się dla mnie i kolegi impulsem do zmiany statusu naszej znajomości, która to zmiana trwa do dziś. Także obsesyjne cytowanie czasem popłaca. :)
    Jest jakiś film z podobnym motywem?

  • Ignis

    Ja pamietam raz jak zapomniałam kluczy do domu i czekałam dwie godziny, na ganku, w zimie. Na szczęście mialam ” Gwiaz Naszych Wina”.
    Tak, pamiętałam, żeby wziąć książkę, ale kluczy to nie.
    PS. Wszystko co wyjdzie spod pióra J.Green’a m element czytelnicze. :)

  • Goplana90

    może nie jestem na bieżąco, ale mam pytanko do ciebie Zwierzu – co myślisz o wykorzystaniu tak ciekawego i zaczarowanego miejsca, jakim jest biblioteka, w kinematografii. Uwielbiam każdą scenę, gdzie bohaterowie aż opływają w swoje księgozbiory – i te piękne, poukładane, te w całkowitym nieładzie, mroczne, a czasami pełne jakiegoś miękkiego światła., ale zawsze pełne tajemnic.

  • W Złodziejce książek jest świetna scena pokazująca że czytanie może dodać otuchy i zabezpieczyć przed myślami dotyczącymi grożącego nam niebezpieczeństwa.