738
Hej
Dziś zwierz pojawiwszy się na progu domu rodzinnego został zmierzony wzrokiem i po samym wyglądzie jego twarzy stwierdzono że jest ciężko chory i ma się położyć i konać. Zwierz konał więc cały dzień a teraz podniósł się do pozycji siedzącej i wbrew zdrowemu rozsądkowi postanowił coś dla was napisać. Otóż wczoraj pojawił się wątek koszmarnego programu ” Między kuchnią a salonem” który jest nieudolną podróbką ( o ile nie wykupioną licencją) programu amerykańskiego. Oglądać się tego jak zwierz zauważył nie da podobnie jak nie da się oglądać bardzo wielu innych programów w telewizji kupionych z zachodu. Jak zapewne wiecie w ostatnich latach prawie wszystkie programy jakie widzicie w telewizji są przerobionymi programami zachodnimi na licencji. Oznacza to że kupujemy cały program i wprowadzamy do niego najczęściej drobne zmiany. I tu pojawia się cały problem – zmian nie może być zbyt wiele – bo inaczej po pierwsze – nie jest to już ten sam format, po drugie kupując format telewizja zobowiązuje się do zachowania pewnych elementów niezmiennymi. Pół biedny jeśli mamy do czynienia z programami fabularnymi – można narzekać na poziom autentyczności seriali takich jak Niania, Hela w Opałach czy Ludzie Chudego ale dzięki kilku drobnym zmianom da się to w miarę oglądać bez poczucia całkowitego oderwania od rzeczywistości ( i tak wszyscy wiemy że najbardziej oderwanym od rzeczywistości programem telewizyjnym jest Klan ;) – choć oczywiście pojawiają się pytania jak matkę trojga dzieci pracującą w elektrociepłowni stać na utrzymanie świetnie urządzonego domu oraz czy producent seriali naprawdę jeździ limuzyną i ma kamerdynera – no ale jeśli przyjmiemy że to świat fikcji da się to przełknąć. Gorzej jednak z programami w których zachowania prowadzących nie da się podpisać pod świat fikcji. Zwierz nie jest w stanie oglądać przesłodzonych mów w Tańcu z Gwiazdami ( jak się leży i kona ogląda się wszystko ciurkiem) gdzie wszystkie występy są „ulubionymi” prowadzącego, gdzie wszyscy rzucają super nie śmiesznymi dowcipami które nikogo nie śmieszą ( powiedzmy sobie szczerze są żenujące) i gdzie wszyscy członkowie jury mają z góry przypisane role, podobnie w You Can Dance – łzawe przerywniki w wykonaniu Kingi Rusin czy przepychanki między oceniającymi – wydają się być zupełnie nie do przełknięcia. Podobnie jak programy z telewizji śniadaniowej gdzie prowadzący są tacy „prywatni” mówią do wszystkich po imieniu i wymieniają między sobą złośliwości. Te wszystkie zachowania nie pasują do naszej kultury. Oczywiście nie mówię że Polacy są martwi w środku i nie lubią się pośmiać czy popłakać ale jest w nas nieco więcej dystansu niż w amerykanach i nie przechodzimy na ty z każdą osobą która nam się pojawi na progu domu czy studia. Co więcej odnoszę wrażenie że gdy widzimy spoufalanie się ze sobą ludzi w telewizji czujemy się raczej intruzami. Pół biedy gdyby prowadzący przeróżne programy umieli się do tej kupionej z zachodu metody zachowania przed kamerami łatwo dostosować. Niestety większość z nich nie jest w stanie wyjść poza napisane na prompterze kwestie co sprawia dość kuriozalne wrażenie źle odegranej naturalności. Co więcej nie ma co ukrywać – są zachowania które przejdą na zachodzie a u nas nie. Dobrym przykładem są te wszystkie programy w których ocenia się np. stroje gwiazd. Oglądanie Fashion Police na kanale E! Enterteiment jest może tzw. ,, guilty pleasure” ale z całą pewnością człowiek nie czuje by oglądał coś szczególnie chamskiego czy nieprzyjemnego tymczasem polskie programu tego typu są najczęściej po prostu chamskim naśmiewaniem się ze sławnych ludzi co więcej przez ludzi w których zdolności do ocenienia kto się dobrze ubrał a kto nie zwierz nie za bardzo wierzy. Ta różnica wynika z faktu że w USA każda nawet wredna krytyka kończy się zwyczajowo jakąś pochwałą ( coś w stylu ” to piękna kobieta ale na boga kto jej powiedział by założyła na siebie sukienkę z worka na śmieci”) tymczasem w polskiej telewizji zazwyczaj jest to pretekst do wyśmiewania osoby (coś w stylu ” Nie dość że ma paskudną sukienkę to jeszcze krzywe nogi i z tego co wiem nie umie śpiewać”). Zwierz musi przyznać że jest tym trendem mocno zaniepokojony. Pomijając nie dającą się strawić sztuczność jaka rozpanoszyła się po telewizji to dodatkowo niestety przenika do społeczeństwa. I tak ludzie co raz częściej zaczynają kopiować zachowania zupełnie dla naszej kultury obce ( np. przechodzenie na ty stało się ostatnio zdecydowanie zbyt łatwe dla ludzi dzwoniących z telefonii komórkowych). Zwierz zazwyczaj pieje nad pozytywnym wpływem popkultury ale tym razem jest raczej zaniepokojony
Ps: A tak zupełnie bez związku – scenarzystka serialu o lekarzach w Seattle i scenarzystka serialu o lekarzach w Los Angeles Shonda Rhimes ma nowy serial – tak zgadliście to serial o lekarzach tym razem gdzieś w Ameryce Południowej ( po co się bawić we wskazywanie konkretnego państwa na tym dzikim kontynencie) – zwierz obejrzał pierwszy odcinek i poza prześladującym go wrażeniem że gdzieś to już widział musi stwierdzić że strasznie dużo białych anglojęzycznych ludzi robi sobie krzywdę w Ameryce Południowej.
