Home OgólnieNie tak lekko łatwo i przyjemnie czyli o trudniej sztuce pisania o rzeczach błahych

Nie tak lekko łatwo i przyjemnie czyli o trudniej sztuce pisania o rzeczach błahych

autor Zwierz

Hej

Dość dawno temu zwierz polecał czasopismo Hollywood jako miłą odmianę na polskim rynku. Choć redagowane przez tych samych autorów co Film Hollywood miało być lekkie łatwe i przyjemne. Jak sami rozumiecie zwierzowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Niestety z każdym numerem (biorąc pod uwagę że obecny jest dopiero trzeci) pismo obniżało lot. Okazuje się bowiem że aby pisać lekko łatwo i przyjemnie nie wystarczy pisać o najnowszych trendach – pięciostronicowy artykuł o aktorach ze Zmierzchu jest nudny i wygląda jakby posklejano go z rożnych zagranicznych tekstów. Zresztą całe czasopismo wygląda tak jakby wszyscy na gwałt szukali tematów niekoniecznie trafnie – dwa dość obszerne teksty o Nicole Kidman czy Renee Zellweger są zupełnie nie na miejscu biorąc pod uwagę że aktorki nie mają obecnie filmów na ekranach i już zupełnie nie rozumiem co robi wielki tekst o gwiazdach kanału Disney Channel. Wygląda to wszystko tak jakby czasopismo adresowano do kilkunastolatków – jest tylko jeden szkopuł – dodają do niego dwa filmy – Piknik pod Wiszącą Skałą i Pod osłoną nieba – czyżby ktoś wyjątkowo nie trafił z promocją a może owo rozejście się tekstu magazynu z dodatkiem jest przykładem braku jasno sprecyzowanego targetu. Zresztą zwierz się nie dziwi inne czasopismo które zyskało wielką aprobatę zwierza – Movies w tym miesiącu jakoś nie wychodzi i zwierz ma poważne podejrzenia że padnie. Problem z polskim rynkiem czasopism filmowych jest prosty – na powierzchni trzymają się finansowane przez państwo (w pewnym stopniu) Kino oraz stary jak świat Film. Wszystkie czasopisma które przez lata upadały dochodząc do kilku zaledwie numerów miały ten sam problem – nie umiały zaleźć sobie niszy. Moim zdaniem jest na polskim rynku swobodnie miejsce na jeszcze jedno czasopismo filmowe z tym jednak zastrzeżeniem że musi być ono po pierwsze: tylko o filmie (większość czasopism po pewnym czasie ma w sobie recenzje wszystkiego kącik urody i brakuje im tylko przepisów kulinarnych) po drugie musi mieć poczucie humoru i wyczucie tematu. No i chyba najważniejsze – powinno być kierowane do widza inteligentnego a nie takiego któremu wszystko trzeba tłumaczyć i jednocześnie go pouczać. Jeśli ktoś mnie zapyta jakie jest najlepsze czasopismo filmowe w Polsce odpowiem bez wahania – kilkustronicowe pisemko Hit! rozdawane za darmo w kinach. Znalazłam w nim przez lata więcej inteligentnych ciekawych i co najważniejsze innych tekstów niż w całych rocznikach szanowanego Filmu

Powiązane wpisy