Hej
Na początek z innej beczki – kwitną bzy. Dla mnie to najpiękniejszy zapach na świecie. Ok koniec off topu teraz wracamy do tego co najważniejsze – ja kontra kultura. Tym razem chodzi o Juwenalia. Wielka studencka zabawa która przyciąga tysiące młodych ludzi na których grają znane zespoły. Wszyscy piją piwo skaczą cieszą się i dziękują bogu że są młodzi i zdolni. Dziś siedząc na seminarium z zazdrością przyglądałam się robotnikom stawiającym scenę na kampusie UW. Jest to dla mnie rozrywka niedostępna. Nigdy nie zrozumiem co jest przyjemnego w koncercie tłoku i muzyce huczącej z wielkich głośników. Stanie w tłumie wśród obcych ludzi napawa mnie lękiem zaś nawet lubiane przeze mnie utwory zawsze wydają mi się gorsze niż słuchane w dobrym podrasowanym wykonaniu z płyty. Czy żałuję? Oczywiście że żałuję – zwłaszcza słuchając opowieści znajomych o koncertach na jakich byli lub o tym jak dostali karnet na Openera. Ale może nie można mieć w życiu wszystkiego. Ja straciłam koncerty. Są gorsze rzeczy.
Jeśli pod waszym domem kwitnie bez powąchajcie go jutro. tak pachnie najpiękniejszy miesiąc roku maj
