636
Hej
Zwierz wrócił dziś do domu zmęczony. Dokładniej zmęczony jak pies. Przynajmniej tak zwierzowi się pomyślało. A że umysł zwierza działa w sposób nawet dla niego nieoczekiwany od razu przyszło mu do głowy żeby coś na temat zwierząt skrobnąć zwłaszcza że temat to wdzięczny i wiele mówiący o naszej popkulturze. Istnieje zasadniczo kilka typów filmów o zwierzętach:
1.) Pierwszy z nich to ten w którym mały chłopiec / dziewczynka ma swoje ukochane zwierzę z którym zostaje rozdzielona – albo jest to owczarek collie i wtedy mamy do czynienia z jednym z licznych remaków Lessie albo jest to jakiekolwiek inne zwierzę i wtedy mamy do czynienia z filmem będącym kopią filmów o Lessie. Zawsze w końcu jednak dochodzi do radosnego spotkania dziecięcia i zwierzęcia a ludzie odpowiedzialni za ich rozłąkę zostają ukarani. W filmach tych uczymy się że zwierze zawsze nas odnajdzie kierowane siłą przywiązania. Patrząc na mojego psa dochodzę do wręcz przeciwnych wniosków. Mój pies prawdopodobnie pokochał by swojego złodzieja bardziej ode mnie.
2.) Drugi rodzaj filmów o zwierzętach opisuje nam los pewnego bardzo niezwykłego przedstawiciela swojego gatunku który najczęściej jest koniem – tak moi drodzy istnieje osobny gatunek filmów o koniach które wygrywają biegi, są oswajane po wielkiej traumie czy zamiast iść na odstrzał stają się najlepszym przyjacielem człowieka – zwierz który osobiście uważa konia za duże bydle z którego jest strasznie daleko do ziemi nie rozumie tych filmów ( i książek wszak mamy sporo podobnych pozycji w klasyce) ale dostrzega w nich wiarę w głęboki związek między człowiekiem a koniem – którego jak już wspomniał zupełnie nie rozumie.
3.) Trzeci rodzaj filmów opowiada o dzikich zwierzętach żyjących wśród ludzi i tu należy podzielić te filmy na dwie kategorie. raz mamy do czynienia np. z lewem czy z pumą hodowaną przez ludzi która jest z nimi szczęśliwa – oczywiście należało by ją wypuścić do dziczy ale to w sumie raczej obowiązek moralny niż konieczność bo przecież lew bardzo nas kocha. Drugi rodzaj filmów opowiada o tym jak nieszczęśliwe jest przetrzymywane zwierzę i jak należy je uwolnić. Tu nakaz wypuszczenia orki na wolność jest koniecznością – zwierze w niewoli jest tak nieszczęśliwe że niechybnie zdechnie
4.) Film z małpą – dziś się już takich nie kręci ale swego czasu istniał dość prosty przepis na film. Do obsady dołączano małpę – najlepiej szympansa – jako jednego z równorzędnych bohaterów. Dzięki temu w filmie pojawiał się naturalny komizm wynikający z faktu że wszyscy lubią jak małpa robi coś prawie tak samo jak człowiek. Filmy były popularne – ba nawet Eastwood zrobił dwa filmy z orangutanem. Potem jednak przyszło oświecenie że tej małpie trochę za blisko do człowieka by kazać jej grać ( co ciekawe nie mamy takich oporów jak każemy grać dzieciom ale to myśl na inny post zwierza)
5.) Filmy w których zwierzęta gadają – Ten rodzaj filmu familijnego który przyprawia zwierza o wysypkę i drżenie rąk. Pomysł polega najczęściej na tym ze zwierzęta gadają między sobą kiedy nikt ich nie widzi albo słyszy je tylko wybrane dziecko, ewentualnie chomiki są w nich specjalnymi agentami a psy rozwiązują zagadki kryminalne. Zwierza nigdy ale to nigdy nie bawiły takie filmy – zawsze uważał że idiotyczne jest dodawanie głosu kotu – mój kot komunikuje mi wszystko przy pomocy wymownego spojrzenia i trzech miauknięć.
6.) Mężczyzna i pies – założeniem takiego filmu jest to że jeśli pracujesz w policji albo w tajnych służbach to pewnie zamiast partnera dostaniesz psa. Jeśli się z nim dogadasz będzie to zapewne najlepszy współpracownik jakiego masz. część schematów filmów o facecie i psie niepokojąco przypomina schemat filmów o białym policjancie i czarnym policjancie co niepokojąco każe się zastanawiać nad rasizmem scenarzystów.
7.) Ten straszny straszny zwierz – tu wybór jest szeroki – mogą to być dwa lwy, oszalały bernardyn czy wielki wąż. Ogólnie pomysł jest jeden – to zwierzę chce zjeść człowieka. jest to jedyny rodzaj filmów w którym zwierze ginie. We wszystkich pozostałych jest niezniszczalne i kuloodporne.
Poniższy krótki spis nie przedstawia wszystkich możliwości filmów o zwierzętach. Jest przecież cała osobna gałąź filmów rysunkowych w których zwierzęta to właściwie ludzie ( czy ktokolwiek uważa Króla Lwa za film o lwach?) oraz niedorzeczne filmy familijne o zebrze która chce biegać na wyścigach. Są też filmy niebezpieczne jak np. o uroczych świnkach – one zniechęcają do jedzenia bardzo smacznego schabu który pochodzi od trochę większych świnek. Nie zmienia to jednak faktu że filmy o zwierzętach najczęściej pokazują jak bardzo ludzie kochają zwierzęta a jeszcze częściej jak zwierzęta kochają ludzi. Zwierz dochodzi do wniosku że mimo wszystko to czysta propaganda prowadzona przez nasz gatunek. Co więcej propaganda wszech miar kłamliwa ( my tych zwierząt aż tak bardzo nie kochamy a one nas bardzo względnie) i to taka na którą nie dostaniemy odpowiedzi. Czy powinniśmy aż tak wykorzystywać przewagę jaką dają nam nad innymi zwierzętami przeciwstawne kciuki?
Ps: Zwierz lubi swojego psa i kota i nie jest wegetarianinem tak jakby ktoś dopatrywał się w tym poście jakichś poglądów;)
