Prawie jak prawda czyli zwierz poleca cztery filmy dokumentalne

21/01/2017

Zwierz pisał na swoim Facebooku o tym, że ostatnio cierpi trochę na klątwę urodzaju – obok Netflixa może korzystać z HBO GO, co sprawia, że zamiast zastanawiać się co by tu zobaczyć nie robi nic innego tylko listy rzeczy które jeszcze będzie musiał zobaczyć w przyszłości. I jak zwykle – kiedy za sprawą rogu obfitości wszystkiego jest za dużo robi jedyną rozsądną rzecz. Ogląda produkcje …

Continue reading

Here’s to the mess we make czyli zwierz o „La la land”

20/01/2017

Zwierz obejrzał „La la land” już w sylwestra (był to ostatni film jaki zobaczył w 2016 roku) ale postanowił poczekać z recenzją do momentu kiedy będzie bliżej premiery filmu. Pisanie o filmach z wyprzedzeniem jest fajne ale wtedy zwykle zwierz dowiaduje się po prostu, że jeszcze filmu nie widzieliście i nawet nie możecie się z nim pokłócić. A ponieważ „La la land” ma premierę już …

Continue reading

Sitcom żyje! czyli o One Day at a Time

19/01/2017

To dziwne uczucie kiedy najlepszym serialem jaki się widziało od dawna jest sitcom. Jednak taka jest prawda. Netflix który już raz pokazał, że umie robić dobre sitcomy (The Ranch było naprawdę świetne) chyba przeszedł samego siebie. Chodzi o One Day at the time. Fenomenalny serial, który pokazuje, że w formacie sitcomu można zmieścić więcej niż próbuje nas przekonać Chuck Lorre.

Continue reading

Uczmy się od Donalda Trumpa czyli o rzeczach złych i przecenianych

18/01/2017

Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych to barwna postać. O ile przez barwna rozumiemy – niebezpiecznego dla bezpieczeństwa światowego populistę bez doświadczenia w rządzeniu za to z pomysłami, które mogą zaszkodzić nie tylko społeczeństwu Stanów ale i w sumie nas wszystkich. Nie mniej dziś nie będziemy rozmawiali o jego uroczym programie politycznym, ani o ujmującej osobowości – pogadamy o tym jak pięknie pokazuje jak nie rozmawiać o …

Continue reading

Happy Endu nie będzie czyli o Serii Niefortunnych zdarzeń (serialu Netflixa)

17/01/2017

Zwierz musi przyznać, że nie miał wielkich nadziei związanych z ekranizacją „Serii Niefortunnych Zdarzeń” przygotowywaną dla Netflixa. Być może za bardzo sparzył się na wersji kinowej (która miała niezłe elementy ale ogólnie była wielkim chaosem) a może po prostu przestał się nastawiać że każdy serial Netflixa będzie automatycznie produkcją udaną. Na całe szczęście z tego braku oczekiwań wyszło bardzo przyjemne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Continue reading